Księga gości

Szanowni Państwo, Drodzy Goście portalu www.oszmianszczyzna.pl,

Mam nadzieję, że dzięki temu portalowi udało się Wam powędrować wirtualnymi ścieżkami Oszmiańszczyzny i z przyjemnością mogliście spojrzeć na jej przeszłość i chwile obecne. Jeśli chcecie podzielić się Waszymi wrażeniami, ocenić portal, zasugerować kierunki jego rozwoju albo po prostu skreślić kilka słów o Waszej wędrówce przez Ziemię Oszmiańską to zachęcam do dokonywania wpisów w Księdze Gości.

Stanislaw Kozak [stasisko@wp.pl] 2019-04-26 07:38:16

Dzien Dobry, Interesuje się historia mojej rodziny a w zasadzie obu rodzin pochodzących z kresow. Moja Mama sp. Ludwika z domu Kowalewska urodzila się i mieszkala w folwarku Jermolino gmina Krewo powiat Oszmiana Wojewodztwo Wilenskie. Z opowieści dziadkow pamiętam , ze byli zubozala szlachta. Na kliku poziomach wchodzili w związki malzenskie z rodzina Wiesztortow (sasiadow z Bohuszy). Robili to tez ze względu na zachowanie majatkow. Moich dziadkow i Mame wywieziono na Syberie w roku 1941 , jak pamiętam 2 dni przed wejściem Nemcow. Dziadka i pełnoletniego syna Bonifacego osadzono w wiezieniu na wschodniej Ukrainie, natomiast Babcie z reszta dzieci wywieziono w Altajskij Kraj, blisko Granicy z Chinami. Sam folwark Jermolino został ponoc zniszczony w czasie walk w 1944 roku. Był drewiany, splonal. Dziadek i wujek Benek (Baniuk - jak wszyscy go nazywali) wyszli z Rosji z Armia Andersa reszta wrocila w 1946 do nowej Polski. Spotkali sie dopiero w 1953 roku z dziadkiem , ktory wtedy wrocil z Anglii i w 1969 roku z wujkiem ktory przyjechal z Kanady. Mlodszy Brat Adam ktory w momencie wywozki nie byl pelnoletni zostal wcielony w 1944 roku do Dywizji Kosciuszki i zginal podczas proby pomocy walczacej Warszawie. Mój wujek Bonifacy odwiedzil te strony bodajże w latach 70-tych. Miejscowi , wtedy miejscowi zagnani do sowchozow mówili, ze jada do pracy obrabiać „kowalewszczyznu”, czyli majatek Kowalewskich. Z przykroscia stwierdzam,ze nie została umieszczona tutaj wzmianka o tym folwarku i ich właścicielach. Wszyscy Kowalewscy znaleźli się po II wojnie w nowej Polsce. Rodzina Wiesztortow nie calkiem. Zostal tam jak pamiętam Edward Wiesztort ale w Bohuszach. Niektorzy liczyli ze to sie odmieni i Polska wroci tam. Prosilbym o sprawdzenie moich danych i ewentualna korektę dotyczaca folwarku Jermolino. We wlasnoci były pola i lasy. Z wyrazami szacunku dla autora strony Stanislaw Kozak (powinowaty Kowalewskich po Mamie) Koszalin Pomorze Polska

Roman [roman.labuc7@gmail.com] 2019-03-21 07:35:03

Poszukuję rodziny Łabuć z wioski Łabuć.Wioska znajdowała się w Gminie Szarkowczyzna. Powiat-Głębokie,Woj.Wileńskie. Mieszkały tam też 3-y rodziny o nazwiskach-Łukaszewicz,Wierciński i Kuzerewski.W czasie wojny wieś została spalona. Ella,proszę o kontakt.

VILKAS [vilkas545@gmail.com] 2019-03-09 17:07:24

Bardzo ciekawa strona - pochodzę z kresów i zawsze interesowały mnie tematy z tym związane. Byłem niejednokrotnie na tych terenach samochodem i motocyklem.

Anna z d. Czymbor [333anna@wp.pl] 2019-02-23 14:22:20

Szanowni Państwo, byłabym niezmiernie wdzięczna za jakikolwiek ślad i informacje na temat rodziny mojego Ojca, oraz jego samego z czasów młodości spędzonej na ukochanej Oszmiańszczyźnie. Niewiele wiem, ponieważ gdy się urodziłam Tato miał już prawie 60 lat i będąc jeszcze dzieckiem zostałam sierotą. Tato mój - Józef Czymbor, ur. w III 1905 r. w Barańcach, powiat Oszmiana. Pozostaję z nadzieją i bardzo serdecznie Wszystkich pozdrawiam! Anna z d. Czymbor

Carol Mochnacz Nettleton [cnettleton1839@gmail.com] 2019-01-28 02:11:52

I am searching for my family, Mochnacz, Ciereszcko and Apanel... I was told that they were from a village called Mochnaczke, I wouild appreciate any help....

Giruć [Izabela.giruc@zhp.net.pl] 2018-11-29 19:24:29

poszukuję rodziny GIRUĆ oraz KOZAKIEWICZ

Gosia [mary-bs@gmx.de] 2018-10-31 22:15:16

Zawsze gdy zbliza sie Swieto Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny stawiam sobie pytanie: Czy na Kresach tez, jak w Polsce dbaja o pozostawione w naszej malej-wielkiej Ojczyznie mogily??? Czy w Gudogajach postawi ktos swieczke przy tablicy upamietniajacej naszych przodkow, czy tablica ta jeszcze wisi. Pytania na ktore nie otrzymam odpowiedzi. W ten szczegolny dzien niezapominajmy naszych przodkow i poslijmy w ich strone milosc i modlitwe.

Czesław [czeslawjaracz@interia.eu] 2018-10-19 23:08:09

Pani Litorowicz-to wspaniała myśl! dziękuję,że Pani to napisała;pozdrawiam...

Agnieszka Litorowicz-Siegert [] 2018-10-12 11:57:50

I znowu ja :) Tym razem z innego punktu odniesienia - czyli po powrocie z podróży po Oszmiańszczyźnie. Byłam tam razem z mężem, od naszego powrotu minęło tylko kilka dni, więc wszystko jest jeszcze zbyt świeże, kolorowe, nasycone emocjami, żeby mówić o tym z dystansem. Odzywam się tylko po to, by zachęcić tych, którzy wahają się, czy jechać w poszukiwaniu korzeni, własnej historii, śladów tożsamości: jechać! Gdy zdobyłam się już na tę podróż, okazało się, że otworzyły się przed nami wszystkie drzwi i to co wydawało się trudne, wątpliwe, ryzykowne - wcale takie nie było. Dostaliśmy wielką pomoc i życzliwość od wielu ludzi, których spotkaliśmy po drodze i na miejscu. Za to dziękujemy. Odnaleźliśmy dom, miejsca, groby. Odwiedziliśmy niezwykłe miejsca, poczuliśmy ten specyficzny, nieopisany duch polskości, który wciąż tam jest. Wszystko razem było niezwykle poruszające i inspirujące. Jeśli myślicie o takim wyjeździe, ale brak Wam determinacji - nie zwlekajcie, wszystko się uda. I wrócicie inni. W najlepszym tego słowa znaczeniu :)

Łukasz Majtka [lukaszmajtka@gmail.com] 2018-10-09 19:07:12

Dobry wieczór, Chciałem poinformować, że na stronie PTG (geneteka.genealodzy.pl) pojawiły się nowe \'indeksy\' małżeństw mojego autorstwa. Tym razem parafia Krewo - prawie 2 tysiące metryk małżeństw z lat 1797-1847. Udanych poszukiwań! :)

Agnieszka [aga.siegert@gmail.com] 2018-07-09 22:00:26

Kochani, jeszcze raz: pomóżcie w decyzji co do noclegu. Dziękuję wszystkim, którzy się do mnie odezwali, każda rada jest cenna i czuję w niej wielką życzliwość, to cudowne :) Wybieram się w oolice Oszmiany w pierwszym tygodniu września, w najbliższych dniach idę do ambasady w Warszawie wypytać o formalności. Ale z Waszego doświadczenia - gdzie najlepiej się zatrzymać? Oczywiśie na booking home jest kilka przyjemnych miejsc hotelowych, ale zależy mi na kilkudniowym noclegu u ludzi, którzy bedą chcieli i potrafili opowiedzieć mi od serca o tym co dziś dzieje się na Oszmiańszczyźnie. Chcę się ta zatrzymać od wtorku do ońca weekendu - może dobrze by było postarać się o rzeowdnika? Czy znacie takiego? Będziemy z mężem we dwoje, włanym autem. Pozdrawiam ciepło Agnieszka

Zdzisław Brałkowski [zetbeka@wp.pl] 2018-07-04 13:49:15

Z powiatu oszmiańskiego pochodzą moi rodzice, po wojnie została tam cała rodzina ojca (wieś Polany). Rodzina mamy zdążyła się repatriować z Ostrowca w 1945. Poświęciłem im moją najnowszą książkę \"Wileńszczyzna w miniony czas\", wyd. Psychoskok, 2018. PS. do p. Agnieszki Litorowicz-Siegert - w książce jest kilka zdarzeń, które mogą się Pani przydać.

Łukasz Majtka [lukaszmajtka@gmail.com] 2018-06-11 09:29:47

Dzień dobry, Chciałem poinformować, że do bazy Polskiego Towarzystwa Genealogicznego dodałem dzisiaj nowe indeksy (z odnośnikami do skanów z FamilySearch.org) dla ksiąg metrykalnych z parafii Holszany. Dotyczą one aktów małżeństw w latach 1797-1847 (późniejsze są niestety po rosyjsku...). W bazie poprawiłem wiele z istniejących indeksów oraz pojawiło się około 1500 nowych wpisów. Mam nadzieję, że komuś z Was uda się znaleźć swoich przodków :) Przypominam, baz dostępna pod adresem: http://geneteka.genealodzy.pl/index.php Pozdrawiam, Łukasz

Agnieszka Litorowicz-Siegert [aga.siegert@gmail.com] 2018-05-06 19:42:34

Kochani! Wybieram się - z mężem - na Oszmiańszczyznę pierwszy raz, planuję tygodniowy pobyt we wrześniu. Poradźcie, proszę: 1. We wniosku wizowym muszę wpisać osoby zapraszające - co to oznacza, skoro jadę na własną rękę i nie mam na miejscu rodziny, ani znajomych. Czy wystarczy dogadać się z jakimś hotelem? 2. A propos - jakie miejsce na nocleg rekomendujecie? Chcę tam założyć bazę i wybierać się na wyprawy po okolicy :) 3. Właśnie - we wniosku muszę wpisać także trasę podróży, a tej nie planuję dokładnie, będę działać elastycznie, bez sztywnych założeń. Jak to ugryźć formalnie? 4. Czy ktoś z Was wie, czy w Oszmianie, w parafii wciąż pracuje ksiądz Jan Puzyna? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie. Pozdrawiam ciepło. Agnieszka

Ella [elrokicka21@gmail.com] 2018-04-30 00:12:52

Dzień dobry , może ktoś zna takie nazwisko Łabuć , moja babcia była Łabuciówna Marta , jej matka - Eleonora z d. Sokolnicka , ojciec babci Józef Łabuć był zarządcą u Giedroyciów , nie wiem tylko gdzie ...... Babcia została żoną Michała Marciniaka i chyba w 1929 lub 1930 wyemigrowali do Polski......

Janina [Janinabojar@o2.pl] 2018-04-29 12:40:36

Witam. Serdecznie dziękuję twórcom tej strony. Przypomniałam sobie odległe czasy. W okresie dzieciństwa moja babcia Anna Reminowicz wiele opowiadała mi o swoich rodzinnych stronach . Są to te miejsca: Oszmiana, Kosina Panieńska. Tam się urodziła i wychowała. Po wojnie musiała wyjechać z rodziną do Polski. Do śmierci tęskniła i wspominała swoje regiony ( koło Wilna). Chciałabym poznać odległą gałąź rodzinną : Reminowicz, Bojarowicz, Narwojsz. Z pozdrowieniami: Janina z domu Bojarowicz

Bogdan Bonna [bogdanbonna@gmail.com] 2018-04-25 15:50:38

Witam interesuje mnie nazwy miejscowości obecnie Rałowszczyzna , wieś parafialna Grałżyszki, powiat Oszmiana jakie nazwy mają teraz i czy trzeba vize na Białoruś

Agnieszka Litorowicz-Siegert [aga.siegert@gmail.com] 2018-04-14 16:53:36

Witam serdecznie. Zwracam się do Was z prośbą o inspirację. Jestem dziennikarką i pisarką, wkrótce zaczynam pisać książkę, której akcja dzieje się na Oszmiańszczyźnie. Sama jestem wnuczką przesiedleńców z Oszmiany. Akcja pierwszej części powieści dzieje się na ziemiach \"odzyskanych\", na Pomorzu Zachodnim. W drugiej bohaterowie odbywają podróż sentymentalną w strony dziadków i pradziadków. Proszę o podpowiedzi - zbierając materiały szukam urokliwych miejsc, wyjątkowych ze względu na swoją historię, ciekawostki, być może - tajemnice. Niebanalnych historii, które dodają temu miejscu kolorytu, mówią o jego przeszłości związanej z losem Polaków. Mogiły, cmentarze, kościoły, domy, ludzie i ich doświadczenia... - jeśli znacie jakieś wyjątkowe opowieści, proszę, podzielcie się. Wkrótce jadę w tamte strony, żeby przyjrzeć się osobiście tej okolicy, poznać ludzi, klimat, wspomnienia. Jeśli możecie poradzić, z kim porozmawiać - liczę na pomoc. Pozdrawiam ciepło Agnieszka

Olek mackiewicz [stefanowoklewa@Gmail. com] 2018-03-03 22:19:43

zdanowicz.klewica. bukatowo okolokrewo

Piotr z Pomorza [crocutaspelaea2000@gmail.com] 2018-01-22 14:49:51

Witam, chciałbym pozdrowić wszystkich Kołwzanów i Karniejów którzy mają przodków z powiatu Oszmiańskiego. Pozdrowienia dla mojej babci Stanisławy Karniej (Kołwzan) która często opowiada mi o życiu w tamtych stronach !!!

Izabela Giruć [Izabela.giruc@zhp.net.pl] 2018-01-15 09:21:47

Poszukiwana Rodzina Giruć z oszmiańszczyzny. Spokrewnieni z Mikołajem Giruć 1919 Dajnowce, syna Jana i Natalji Giruc

Zbigniew Antonowicz [nazzan1951@gmail.com] 2018-01-09 20:22:19

Przypadkowo odkryłem ten portal. Zanim się wczytam w te wszystkie wpisy, materiały wyrażam ogromną wdzięczność założycielom i liczę, że będę mógł Was w jakikolwiek sposób wesprzeć. Jestem synem Józefa pochodzącego ze wsi Słoboda leżącej w pobliżu Murowanej Oszmianki. Gromadzę wszystko co jest związane z tamtym regionem. Tam została historia mojej rodziny, której jeszcze nie do końca poznałem. Mam nadzieję, że portal mi trochę pomoże.

piotr [kefas1966@tlen.pl] 2018-01-09 19:27:38

W miejscowosci Bujki k.Grauzyszek mieszkala rodzina mojej babci .Nazywali sie Madeksza Aleksander jego zona Lucja oraz cztery corki i syn.corki to Maria Anna Franciszka Eleonora i syn Jozef.po Bujkach nie ma juz sladu.staly tam trzy lub cztery domy.pozostaly juz tylko wspomnienia i zdjecia ostatnie pamiatki.przy nastepnej wyprawie na Bialorus planuje odwiedzic to wlasnie miejsce o ktorym caly czas opowiadala mi moja babcia.

marjan buinovski [marjan54@inbox.lv] 2018-01-07 23:34:29

Bujki mozna znalesc na starej mapie

Stanisław Andrzejewski [lutyn@interia.pl] 2018-01-05 12:06:38

Urodziłem się w Bujkach w 1944r-miejscowość/osada,majątek?/ koło Graużyszek, w sąsiedztwie rozległych rojstów.Może ktoś bliżej określi położenie Bujek

Dawid Turkiewicz [dawid.turkiewicz@gmail.com] 2017-12-10 15:10:06

Witam wszystkich bardzo ciekawa i interesująca strona dzięki której choć trochę mogłem sobie przybliżyć czasy, miejsca i sytuację w jakich żyła moja rodzina w tym okresie. Jednocześnie szukam jakichkolwiek informacji zdjęć faktów czegokolwiek o rodzinie TURKIEWICZ i mojego pradziadka Ludwika Turkiewicz który urodził się w 1893 i żył w miejscowości Moczuły (kolonia).

krystyna [krystyna.pekala@wp.pl] 2017-11-23 16:38:59

Szkoda,że dopiero trafiłam dziś/23.11.17r./ na tę stronę.Jestem pełna podziwu dla Pana Adama,był skromny i nigdy nie słyszałam o tej jego pracy.Był od czasów wileńskich wychowankiem i podopoecznym mojego dziadka Władysława Kamińskieg,którego nazywał \"ojczulkiem\" i po wojnie takze utrzymywał kontakty z naszą rodziną w Gdańsku.W moim albumie jest nawet jego ślubne zdjęcie/z 9.04.1944r/z Panią Gienią. \"ojczulek \", jak mawiał miał troje dzieci:Julię,Czesława i Teresę a ja jestem córką Julii potem Tujniewicz.Pozdrawiam rodzinę Pana Adama i proszę , jeżeli to możliwe o jakieś jego zdjęcia ja mam po mamie tylko parę jego zdjęć a teraz pracuję nad kroniką rodzinną a on przecież nią też był.

Barbara Litorowicz [b.litorowicz@gmail.com ] 2017-11-15 00:16:32

Poszukuje wszelkich informacji o mojej rodzinie - LITOROWICZACH,pochodzacych z Oszmiany i Charkowa,a zamieszkalych w m.in. w Wilnie. Moi rodzice: Ojciec: EDWARD LITOROWICZ,ur.27.02.1893,Oszmiana,zm.25.03.1940,Wilno,pochowany na Cm Bernardynskim, s.Jana,ur.1865, i Anny z Balcewiczow,ur.1870. Matka: TAISA LITOROWICZ z d.Hunko,ur.28.11.1899,Charkow,zm.14.02.1980 Warszawa c.Konstantego i Marii z d.Kolodiezna Rodzenstwo mojego ojca: - CZESLAWA LITOROWICZ,siostra,ur.21.06.1897,Oszmiana,zm.15.09.1967,Rochester,NY,USA - JAN LITOROWICZ,brat,ur,27.12.1895,Oszmiana. Moj ojciec,oficer w wojsku carskim,wzial slub z Taisa z d.Hunko,10.11.1917,w Charkowie. Slub prawopodobnie byl w obrzadku prawoslawnym,gdyz moja matka,Taisa,byla corka diakona cerkwi prawoslawnej. Rodzice moi zamieszkali w Wilnie,gdzie moj ojciec pracowal jako mierniczy w Okregowym Urzedzie Ziemskim,a pozniej w Urzedzie Wojewodzkim. Z gory dziekuje za kazda informacje o wyzej wymienionych osobach oraz o ich krewnych. Moj email: b.litorowicz@gmail.com

Marta [marta_ziel@wp.pl] 2017-10-12 19:53:00

Witam, Poszukuję informacji o swoich przodkach. Stanisław Sawicki (1908-1953)syn Władysława Sawickiego i Walerii z Jundzinów (może Jundziłłów). Władysław syn Marcina i Elżbiety Szutołowicz z parafii Oszmiana. rok urodzenia 1877; akt urodzenia 319/1877. Może ktoś miałby dostęp do tych ksiąg???

Barbara [wc_mp@o2.pl] 2017-09-21 21:33:00

Witam. Poszukujemy rodziny Mikołaja Giruć urodzonego w 1919r. w Dajnowcach (dzisiejsza Dajnówka) Rodzice Mikołaja to Stanisław Giruć urodzony 1883/1890 r. Zmarł w 1936 r. i Natalia Giruć z domu Kozakiwicz ur. 1895 r. zmarła 1958 r.

Różowiec [NEW.OKIO@POCZTA.ONET.PL] 2017-09-13 11:24:00

Anna Bujko po mężu Różowiec, ur. w 1893r w Gadzilunie, zmarła w Teheranie. Szukam rodziny Bujko, która być może posiada inf.o zaginionej córce Anny Różowiec z domu Bujko.

Jan Borodziewicz [jan.borodziewicz@wp.pl] 2017-07-28 20:20:00

Wczoraj odkryłem tę stronę i byłem mile zaskoczony. Poszukuję mojej miejscowości w której się urodziłem i w 1946 roku wjechałem. Chodzi mi o Wieczkojnię , nie mogę znaleźć jej na mapie ale w wykazie miejscowości gminy Oszmiana znalazłem. Chcę się tam wybrać ale jeszcze nie wiem kiedy. Przed rokiem znalazłem książkę \"Szósta Wileńska Brygada AK \" autora Wincentego Borodziewicza (jest dostępna). Wincenty nie żyje ale jego syn gdzieś przebywa i nie mogę nawiązać z nim kontaktu ( chyba wyjechał do USA). O ile ktoś coś wie na ten temat to proszę o kontakt. Siostra mieszka w Przyczynie Górnej w której jest wiele osób z rejonu Oszmiany i kilka razy w roku odwiedzam. Wszystkich pozdrawiam i proszę pisać do mnie> jan.borodziewicz@wp.pl

Irena [irena_grzesiak@wp.pl] 2017-07-16 19:22:00

Witam. Zaufane miejsce na nocleg to hotelik w Gryńcach (Hryńce) koło Oszmiany. Mogę podać adres e-mail. Tam też można uzyskać potwierdzenie rezerwacji do wizy.

Agnieszka Litorowicz-Siegert [aga.siegert@gmail.com] 2017-07-10 17:25:00

Kochani! Dzięki temu forum trafiłam na Pana Marka z wpisów poniżej i mam nadzieję, że dotrzemy do zazębienia się Jego i moich danych na temat moich przodków o nazwisku Litorowicz :) Tymczasem mam do Was banalne pytanie związane z wizą. Czy, jadąc prywatnie, samochodem na dwa, góra trzy dni, do wniosku wizowego muszę dołączyć potwierdzenie rezerwacji z hotelu. I - a propos - czy polecicie Państwo jakieś zaufane miejsce na nocleg w okolicy Oszmiany? Pozdrawiam ciepło z Warszawy Agnieszka

Marek J. Konopnicki h. Jastrzebiec [mjkonopnicki@gmail.com] 2017-06-18 14:15:00

Poprawka do poprzedniego pytania. Jan -1865 Anna 1870 Pozdrowienia M

Marek J. Konopnicki h. Jastrzebiec [mjkonopnicki@gmail.com] 2017-06-18 14:13:00

Poszukuje informacji na temat pradziadkow mojej zony, Jan i Anny (z Balcewiczow) Litorowicz Daty urodzenia 1865 - Anna i 1870 - Jan. Z okolic Oszmiany. W Oszmianie mieli corke Czeslawe urodzona w 1987 roku w Oszmianie. Z gory dziekuje za wszelka pomoc Marek

Marek Konopnicki [mjkonopnicki@gmail.com] 2017-06-09 11:33:00

Odpowiedzi dla p. GRYS RYSZARD [PRZYCZYNA GORNA 67-400WSCHOWA] na wiadomosc z 2016-10-07. Wydaje mi sie, ze Panska matka to siostra dziadka mojej zony, Edwarda Litorowicza. Prosze o email na mjkonopnicki@gmail.com dla podtrzymania dyskusji :-) Pozdrawiam Marek J.Konopnicki

Wojtek Zręda [radcazreda@gmail.com] 2017-05-20 21:21:00

Oto trochę informacji o moim dziadku Janie Rusaku kierowniku szkół w okolicy Oszmiany . Może historie się zazębią ? Mój dziadek Jan Rusak syn Mikołaja i Ludwiki z domu Bąk urodził się 7 lipca 1902 roku w Bogucicach między Buskiem a Pińczowem w Kieleckim , która przynależała podówczas do gminy Zagość . W czasie I wojny światowej Jan Rusak kończy 4 oddziały szkoły ludowej rosyjskiej w Bogucicach, a następnie uczęszcza do gimnazjum im. Hugona Kołłątaja w Pińczowie , gdzie kończy sześć klas. Od 1 września 1923 roku otrzymuje nominację na nauczyciela szkoły publicznej powiatowej w Łużyszczu w powiecie Oszmiańskim w województwie wileńskim . 29 stycznia 1925 roku przed urzędnikiem stanu cywilnego parafii rzymsko katolickiej w Holszanach Gminy Oszmiana poślubia Teklę Borkowską córkę Zacheusza i Zofii z domu Jackiewicz (ślub został zapisany w księgach kościoła holszańskiego pod nr 6 na stronie 43 ). Od dnia 1 września 1925 roku przeniesiony zostaje do Szkoły w miejscowości Święty Duch w obrębie miasta Oszmiana. Od dnia 1 stycznia 1927 roku po zdaniu egzaminu metodyczno - pedagogicznego staje się z dniem 27 października 1927 roku stałym nauczycielem publicznych szkół powszechnych. W międzyczasie w dniu 15 stycznia 1927 roku w Świętym Duchu rodzi mu się córka Ligia (po mężu Janowicz) . W spisach parafian kościoła Oszmiany za 1909r zapisani są Захеуш Борковский (ur.1859г., жена – София Яцкевич ur..1867г., брак в ГоК, оба уп.1909г., ф-к Загуровщизна, ОшК) 2/1 Щепан (р.1892г., уп.1909г.) 3/1 Валентин (р.1894г., владел ф-ком Загуровщина, арестован в 1945г., выслан в Казахстан ?) 4/1 Владислав (р.1896г., владел з-ком Окменеи) 5/1 Текля (р.1901г., муж – Ян Русак, 12 kwietnia 1927 roku rodzeństwo Walenty Borkowski ,Władysław Borkowski oraz Tekla Rusak przed Notariuszem Sądu Okręgowego w Wilnie Janem Jurewiczem sporządzają umowę (repertorium Nr 1212 ) dzieląc spadek po swej matce Zofii Borkowskiej . Tekla Rusak została uznana już wcześniej w 1/3 spadkobierczynią matki decyzją Sądu Pokoju w Oszmianie z dnia 16 czerwca 1925 roku . Majątek po matce składał się z folwarku Zagórowszczyzna (dziewiętnastu dziesięcin) oraz z zaścianku Okmienieje (trzynastu dziesięcin) . Walenty Borkowski otrzymał folwark Zagórowszczyna z istniejącymi zabudowaniami i urządzeniami. Folwark ten graniczył z posiadłością Michała i Adama Rutkowskich ,gruntami wioski Debiesie i m. Oszmiana. Tekla Rusakowa z folwarku Zagórowszczyna otrzymała parcelę bez zabudowań o szerokość 30 metrów i długości około 2000 metrów w granicach od ulicy Polnej w Oszmianie , aż do granicy z gruntami wsi Zagórowszczyzna ; z drugiej zaś strony graniczyła z posiadłością Anny Litorowiczowej oraz drogą wiodącą od traktu Gudogajskiego . Zaścianek Okumienieje otrzymał Władysław Borkowski z zabudowaniami i wszelkim przynależnościami w granicach :z posiadłością Michała i Adama Rutkowskich gruntami wsi Powiaże i miastem Oszmiana . od wierzyciela . Z dniem 1 września 1928 roku szkoła w Świętym Duchu zostaje zlikwidowana i przyłączona do rejonu szkoły w Debiesiach w gminie Graużyczki . Jan Rusak zostaje w tej miejscowości kierownikiem 2 klasowej szkoły publicznej .Z powodu zmniejszenia stopnia organizacyjnego szkoły na własną prośbę przeniesiony zostaje na nauczyciela 3 klasowej szkoły w Polanach w powiecie Oszmiańskim . Tam też przychodzi w dniu 4 czerwca 1932 roku na świat moja mama Anna Zręda z domu Rusak (zmarła w dniu 15 maja 2004 roku) W dniu 1 kwietnia 1935 Jan Rusak roku zostaje pełniącym obowiązki kierownika tej szkoły Na wileńszczyźnie Jan Rusak pracuje łącznie 13 lat . W dniu 1 października 1936 roku na własną prośbę przenosi się decyzją Kuratorium Krakowskiego do powiatu stopnickiego do 2 klasowej szkoły w Lubani gminy Chmielnik gdzie pełni obowiązki kierownika szkoły . Wojtek Zręda e-mail:radcazrea@gmail.com

ola [ruda_102@op.pl] 2017-05-09 20:41:00

Poszukuję krewnych , rodziny Gintowt - pochodzących z woj, Wileńskiego , powiat Dzisna, Prozorki, Plissa. Apolinary Gintowt ojciec Józefa Gintowt....

mary [mary-bs@gmx.de] 2017-04-16 18:44:00

Zalozycielom tej strony jak tez wszystkim \"Oszmianszczukom\" zycze pogodnych i radosnych Swiat Wielkanocnych oraz blogoslawienstwa Bozego

Elżbieta [emission@op.pl] 2017-03-19 13:10:00

Witam, niedawno przeczytałam książkę pana Malewskiego \" Rodziny szlacheckie na Litwie.. \" jestem pod wrażenie. Gratuluję i podziwiam, Na cmentarzu Kalwaria Wileńska znalazłam grób mojego pradziadka Ignacego Soroko jest pochowany tam ze swoją żoną Zofią. Niestety nic nie wiem o jego rodzicach. Czy istnieją jakieś zapiski kościelne z których dowiedziałabym się więcej? Poszukuję również informacji o Michale urodzonym po 1790 lub po 1820 roku, to syn Jerzego (1750-1831) Soroka (Soroki) nazwisko pojawia się w różnych formach. Serdecznie pozdrawiam i liczę na pomoc.

Czesław Jaracz [czeslawjaracz@interia.eu] 2017-03-03 11:22:00

Dziękuję Twórcom strony! Tworzycie wspaniałe dzieło! Teraz ważna dla mnie informacja: czy w Oszmianie na cmentarzu jest grób rodziny Pawłowski? Pozdrawiam,Czesław Jaracz.

Hanna Straszkiewicz [hsg@op.pl] 2017-03-01 17:24:00

Wielkie podziękowania i szczery szacunek dla twórców tej strony. Chciałabym dowiedzieć się możliwie jak najwięcej o poległym w Graużyszkach żołnierzu AK z oddziału TURA pchor. Aleksandrze Straszkiewicz ps.Stary. Serdecznie pozdrawiam

Urszula Kołakowska z domu Kurluta [urszula.kolakowska@rogers.com] 2017-02-15 14:44:00

Znakomita strona, wielkie podziękowania dla autorów. Jest co czytać specjalnie dla tych z tamtych terenów. Urszula

mario07 [mrius@autograf.pl] 2017-02-07 13:12:00

Dzień dobry. Świetna strona. Wyrazy szacunku dla twórców. Poszukuję wszelkich informacji na temat rodziny Pawłowskich z Bałwaniszek, gm, Holszany, pow. oszmiański. Szczególnie chodzi o krewnych Kazimierza Pawłowskiego s. Juliana i Anny z domu Jankowskiej, Urodzonego w 1914r., który po wojnie pozostał w ZSRR. Miał 2 siostry. Jedna z nich nazywała się Stanisława Antonowicz / ur. 1918r/ i zamieszkiwała w Gorzowie Wielkopolskim. Posiadał również kuzyna Leonarda Wójcickiego/ ur.1937r/ zamieszkałego w Świnoujściu.

marta [mar-tak@hotmail.co.uk] 2017-02-06 11:22:00

Mój dziadek Julian Kunicki i babcia Franciszka zd Zubowicz z miejscowości Nowosiady. Repatriowani do Polski w 56r. Prosze o kontakt jeśli ktoś ma podobne korzenie. mar-tak@hotmai.co.uk

jerzy rynkiewicz [krysinka54@gmail.com] 2017-02-02 17:19:00

Szukam informacji o rodzinie Antoniego i Antoniny Rynkiewicz zamieszkałych przed wojną w Łopiejkach powiat Oszmiana `Prosze o kontakt

Adrianna Horyd Nagórka [Art.nagorka@wp.pl] 2017-01-19 13:19:00

Witam.Szukam informacji na temat Wandy i Michała Horyd.

Gosia Hinz z. d. Michalowska [mary-bs@gmx.de] 2017-01-16 11:12:00

Wielkie dzieki Panie Grzegorzu za panskie wspomnienia z Blikan. Powrocily mi przez panskie wspomnienia takie nazwy jak:wereszczaka albo podklodka. Tak dokladnie tak. A bliny blikanskie smakowaly troszeczke kwaskowato, bo byly robione na zsiadlym mleku, albo na zakwasie chlebowym. Bedac w Blikanach , w 2015 pani Helena Holub poczestowala nas wlasnie takimi smacznymi blinami jak od babci Michalowskiej. Panie Grzegorzu czy pamieta pan moja babcie, Wande Michalowska z. d . Holub - byla druga zona panskiego sasiada Stanislawa Michalowskiego a corka Andrietki. Miala z nim dwie corki, jedna moja mama Janina urodzona byla jeszcze w Blikanach - jako 4-latka opuscila Wilenszczyzne. Potem na Mazurach mieszkali tez w Reszkach. U nas w domu opowiadano taka anekdote: \" gdy przyrodni bracia przychodzili wieczorem z lasu, babcia Wandzia wyganiala mala Jasienke do spania, bo mala no i zeby czegos nie wygadala. Jasienka jednak przy pomocy braci ukrywala sie pod stolem, dostawala od braci jakies lakocie i sznur korali na szyje. Byla bardzo z tego dumna. Tylko, ze korale gdzies zaginely. Po latach okazalo sie, ze ten sznur korali, ktory miala moja mama we wspomnieniach to byl zwykly pas z nabojami. Mysle, ze po smierci dziadka Michalowskiego drogi ich sie rozeszly. Tak wiec ja jako wnuczka i jedynaczka nie mam zadnego kontaktu z rodzina Michalowskich i Holubow. Bardzo szkoda. Jeszcze raz dziekuje, ze pozwolil nam Pan wziac udzial w tej wspanialej uczcie duchowej jaka sa panskie wspomnienia. Pozdrawiam i prosze o kontakt.

Irena Grzesiak [irena_grzesiak@wp.pl] 2017-01-15 21:42:00

Panie Grzegorzu! Dziękuję za wspomnienia z Blikan. Bardzo dużo wie Pan o ziemi naszych przodków. Moja mama, Apolonia Chańczewska, często opowiadała o , jak mawiała, najpiękniejszej okolicy, ale miała 12 lat , gdy tę okolicę musiała opuścić. Żałuję tylko, że nie zainteresowałam się bardziej ziemią naszych przodków, gdy żył jeszcze mój dziadek. Teraz zbieram okruchy tych cennych faktów, by mój syn znał swoją tożsamość. Proszę o dalsze wspomnienia i relację z Pańskiego pobytu w Blikanach w ubiegłym roku. W sierpniu planuję ponowny wyjazd do Blikan z Gosią Hinz, prawnuczką Henrietty Hołub. Chcemy dokładniej przejrzeć księgi parafialne z Gudogajów, odwiedzić drugi cmentarz, ten poza kościołem i dokładnie, z planem w ręku, przejść się po Blikanach. Pozdrawiam serdecznie. Irena Grzesiak

Grzegorz Hołub [wektor.holub@op.pl] 2017-01-09 19:42:00

Nieco bardziej rozległą wiedzę mam o mojej babcie ze strony ojca. Miała ona na imię Stefania. Nosiła panieńskie nazwisko Bohdziewicz. Jej rodzice podobno posiadali przedsiębiorstwo dorożkarskie w Wilnie. Myślę, że to całe ?posiadanie? oraz ?przedsiębiorstwo? to raczej rzecz śmiechu warta. Być może rodzice mojej babki dorobili się dwóch albo trzech dorożek. Ale babcia Stefania przy każdej okazji, jakby mimochodem, napomykała o tych dorożkach, chyba aby podkreślić, że sroce spod ogona to ona nie wypadła. Jednak, mimo ?przedsiębiorstwa?, posażną panną raczej nie była. Bo czy wydano by ją za Władysława Hołuba z Blikan? Owszem, ówże Władysław nosił szlacheckie nazwisko, nawet zaopatrzone w stosowny herb (Syrokomla), figurujące w spisie szlachty powiatu oszmiańskiego, ale była to szlachta zaściankowa. Takich szlachciców, których na Wileńszczyźnie było bez liku, nazywano hreczkosiejami. Oznaczało to, że taki, pożal się Boże, szlachcic zajmował się głównie uprawą hreczki, czyli gryki ? marnego zboża wysiewanego na marnych gruntach. I rzeczywiście, w oszmiańskim powiecie z nadejściem wiosny widziało się wokoło ubielone pola hreczki. O moim dziadku, Władysławie Hołubie nie wiem na przykład zgoła nic. Chyba tylko tyle, że ożenił się z moją babcią Stefanią w 1899 roku. Ona miała wtedy 21 lat, on, Władysław liczył sobie lat 28. Prawdopodobnie zszedł wcześnie, zapewne jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Z jakiegoś powodu babcia o swoim mężu, a moim dziadku niewiele miała do powiedzenia. Prawda, że trochę to dziwne? Może ona zwyczajnie nie miała głowy do kultywowania pamięci o swoim mężu z tej przyczyny, że miała dość na głowie - została sama, z czwórką małych dzieci na utrzymaniu: najstarszym Teofilem, Ludwiką, Wacławem i Weroniką. Moja pamięć, nie wiem czemu, nie rejestruje obecności babci w naszym domu w Blikanach. Chyba mieszkała już wtedy przy jednej z córek, najpewniej Ludwice, która wyszła za mąż za Dionizego Piotrowskiego z Wilna. Tak że jej obraz pojawia się w mojej pamięci dopiero po tym, jak już zamieszkaliśmy w Reszkach na Mazurach. Babcia Stefania snuła niekończące się opowieści o dawnym życiu, przy czym, jak to starsi ludzie, dokładnie pamiętała przede wszystkim wydarzenia najdawniejsze, przeważnie te ze swojej młodości. Ze zgrozą opowiadała na przykład o jakimś kuzynie, który był anarchistą. I że ten kuzyn brał udział w Wilnie w zamachu na carskiego gubernatora. Zamachowcy rzucili bombę na przejeżdżający powóz carskiego dostojnika. Chyba była to jednak amatorska robota - dostojnik przeżył, a kuzyna car ciupasem wyprawił na Sybir. O carze opowiadała jeszcze, że ten krwiopijca przymuszał tamtejszą ludność do przechodzenia na prawosławie Większość opowieści babci odnosiła się do Blikan, do tego, jakie było tam życie.O Blikanach sporo opowiadał mójmteż mój ojciec Teofil Hołub, a i ja też niemało pamiętam z tamtych czasów, chociaż kiedy wyjeżdżaliśmy z Wileńszczyzny, miałem tylko pięć lat. Mimo to pamiętam mniej więcej topografię wsi, mógłbym narysować, gdzie kto mieszkał. Nasz dom stał nad strumykiem, który podczas wiosennych roztopów zamieniał się w rwącą rzeczkę. Stojąc przed domem widziało się po lewej stronie zalesione wzgórze, która mnie, malcowi, wydawało się być nieomal niebotyczną górą. Legenda głosiła, że na tej górze kiedyś wznosił się zamek, może z czasów księcia Witolda albo jeszcze wcześniejszych. Obok nas, po prawej stronie mieszkał Wojniusz, a po lewej - Stanisław Michałowski, dalej Michał Hołub, zwany Michalukiem; w Blikanach wszyscy mieszkańcy nosili charakterystycznie zmienione imiona ? na mnie nie wołano Grzegorz czy Grześ, lecz Grześka, nie Teofil, lecz Tofcia; zamężnych kobiet nie nazywano z imienia, lecz od imienia męża ? więc nie Helena lecz Tofciukowa, żona Tofciuka, czyli Teofila. Oprócz tych zmienionych imion, wszyscy albo przynajmniej większość mieszkańców miała przezwiska. Do niektórych przylegały one na tyle, że nikt już nawet nie pamiętał ich prawdziwych nazwisk. Po naszej prawej stronie, na skrzyżowaniu ulic, mieszkał na przykład Sympatul. Jakie miał nazwisko, Bóg raczy wiedzieć. Mówiło się na niego Sympatul, i to wystarczyło. Zapamiętałem Sympatula, bo on jako jedyny w całej wsi był sympatykiem władzy radzieckiej. Opowiadano potem, że niedługo po naszym wyjeździe z Wileńszczyzny nocą zjawili się u niego partyzanci z AK. Wyprowadzili Sympatula do lasu, aby go rozstrzelać za donosicielstwo i współpracę z NKWD. Ci, co wykonali wyrok, opowiadali potem, że Sympatul, musieli przyznać, zachował się w ostatniej godzinie z godnością. Nie skamlał o litość. Stojąc przed partyzantami, odsłonił kożuch na piersi i zawołał: na, bystrej strzelaj, jop twoju mat! Nie na wszystkich konfidentach władzy radzieckiej AK wykonywała równie surowe wyroki. Stosowano, jak w każdym sądzie, zróżnicowaną gradację kar. Zdarzały się kary wręcz wyrafinowane, perfidne, np. donosicielowi, który w mniejszym stopniu szkodził sąsiadom, szatkowano (ku pamięci!) plecy tarką do ziemniaków, po czym posypywani ranę solą i tak go zostawiano. Jak w każdym środowisku, również wśród ludności polskiej, czy uznającej się za Polaków (chociaż niekoniecznie posługujących się językiem polskim), trafiały się osoby godzące się na współpracę z władzami bolszewickimi. Były to jednak przypadki odosobnione. Normą była postawa patriotyczna, wyrażająca się jeżeli nie czynną walką z rosyjskim najeźdźcą, to przynajmniej mniej lub bardziej aktywnym oporem wobec bolszewików. Powszechnie starano się pomagać partyzantom z AK, chociażby dostarczając im żywność. Na czynną walkę zbrojną z okupantem radzieckim decydowały się jednostki. U naszego sąsiada, Stanisława Michałowskiego, do akowskiej partyzantki zgłosili się dwaj synowie; ten trzeci, Marian, był jeszcze zbyt młody. Starsi synowie spędzili potem wiele lat w sowieckim łagrze; Marian w tym czasie służył w Ludowym Wojsku Polskim, w którym doszedł nawet do wysokiego stopnia, co było o tyle łatwe, że były to czasy gdy liczyła się nie matura, lecz chęć szczera. Pobyt w łagrze złamał młodym Michałowskim życie. Niektórzy AK-owcy płacili jeszcze wyższą cenę. Do legendy przeszła opowieść o tragicznym losie rodziny Karweckich spod Oszmiany. Jeszcze przez czas dłuższy po rozbiciu ruchu akowskiego na Wileńszczyźnie, synowie Karweckiego walczyli nadal, już jako samotne wilki. W końcu, wytropieni przez NKWD, zginęli po kolei wszyscy. O tamtych czasach i tamtej walce rozmawiałam z pisarzem i reżyserem Tadeuszem Konwickim, który walczył w wileńskim AK. Jego oddział partyzancki działał m. in. na ziemi oszmiańskiej. Ma się rozumieć, skorzystałem z okazji i spytałem go o Blikany. Myślałem, kto wie, może Konwicki bywał w naszym domu, może moi rodzice zetknęli się z nim? Pisarz powiedział, że nie może tego wykluczyć. Czasem zachodzili do jakiejś wsi, ale niekoniecznie wiedzieli, co to za miejscowość. W ogóle na wyjście z lasu odważali się tylko nocą. Ale zapamiętał wieś Gudogaje. Pytałem Tadeusza Konwickiego, jak wytłumaczyć to, że tylu mieszkańców Blikan nosiło nazwisko Hołub. Owszem mieszkał tam Michałowski, Wojniusz, Kochanowski, Szabliński, Chanczewski, ale Hołubów - najwięcej. W odpowiedzi usłyszałem, że wytłumaczenie jest proste. Rzecz polegała na tym, że w tamtych czasach i w tamtych stronach każda miejscowość stanowiła jakby wyodrębnioną krainę. Mieszkańcy takiej miejscowości rzadko kontaktowali się z osobami spoza swego kręgu. Nie było zresztą takiej potrzeby. Gospodarstwa były w zasadzie samowystarczalne. Ktoś obcy we wsi pojawiał się od wielkiego dzwonu. Każdy przybysz był więc traktowany jak wysłannik z innego świata. Ta hermetyczność poszczególnych miejscowości sprawiała, że związki małżeńskie również zawierało się przeważnie w obrębie tej miejscowości, między swoimi. Mogło się więc zdarzyć, i faktycznie zdarzało się, że z czasem ?namnażała się? większa ilość rodzin o tym samym nazwisku, połączonych bliższym i dalszym pokrewieństwem. W moim ojcu musiał chyba drzemać jakiś niespokojny duch, bo zamiast rozejrzeć się za jakąś panną z najbliższego sąsiedztwa, poszukał żony co prawda w niezbyt oddalonej miejscowości, ale zawsze. Helena Baziuk z zaścianka Dugny miała ledwie 16 lat, podczas gdy zalotnik był w wieku chrystusowym. Różnica znaczna, nawet rażąca, przynajmniej na początku małżeńskiego stażu, chociaż potem to się oczywiście wyrównało. Mój ojciec żeniąc się był człowiekiem już ukształtowanym i życiowo doświadczonym, można nawet rzec, że mocno doświadczonym przez życie. Jak by nie liczyć, miał za sobą dwie wojny ? wojnę światową i wojnę z bolszewikami. Wspominał niemieckich żołnierzy z I wojny, stacjonujących w Blikanach, nie najgorzej. Można nawet powiedzieć, że wprost przeciwnie. Nie mogło być inaczej, skoro był ich pupilkiem; Teofil Hołub, mimo hardego charakteru, lubił i potrafił przypodobać się ludziom. Nic dziwnego, że jako kilkuletni chłopaczek stał się ulubieńcem żołnierzy niemieckich, czemu dawali wyraz obdarowując go różnymi podarkami. Najczęściej trafiały mu się papierosy, ale od oficerów otrzymywał też cygara. Jeden z tych oficerów zaproponował Stefanii, że adoptuje jej najstarszego syna. Mimo że matka mego ojca musiała dotkliwie odczuwać ciężar samotnego utrzymywania czwórki dzieci, nie przyjęła propozycji niemieckiego oficera. Tym sposobem Teofil nie wyruszył na podbój szerokiego świata. W ogóle wojska te nie były wrogo usposobione do miejscowej ludności cywilnej. Ale wojna ma swoje prawa. Niemcy w trakcie stacjonowania, a zwłaszcza podczas wycofywania się w 1918 roku, doszczętnie ograbili z żywności mieszkańców Blikan i okolic. Z obejść znikły wszystkie zwierzęta hodowlane, komory zostały ogołocone z wszelkich zapasów. W całej wsi nie uświadczyło się choćby jednej kury. Już przed końcem bytności wojska niemieckiego niedostatek żywności mocno dawał się wszystkim we znaki. Ale dopiero potem nadeszła bieda. Wiosną nie było czym pracować w polu. W całej wsi nie było ani jednego konia. Brakowało też zboża na siew, kartofli do sadzenie. Była bieda, a czekać można już było jeszcze większej biedy. Blikany znalazły się w okowach głodu. Ratunku szukano w tym, co urosło w lesie, na łące. Ale nawet z nadejściem wiosny ? co urośnie? Chyba tylko liście na drzewach. I ludzie, przymuszeni głodem, nauczyli się zjadać liście z drzew. Mój ojciec wspominał, i zawsze to miał w pamięci, że pąki i młode liście z lipy - na pierwszym miejscu. Nawet do Blikan docierały wieści, że oto powstaje Niepodległa i Najjaśniejsza. A Niepodległa i Najjaśniejsze była potrzebna tu bardziej niż gdzie indziej. Burzyli się Litwini, również dopominający się o swoją niepodległość. A już o niepokojach, co na Wschodzie, lepiej nie gadać. Po całej Rosji przelewały się w te i we wte kohorty bolszewickie. Kto, jakby co, da im odpór, ochroni naszą oszmiańską ojcowiznę? ? zastanawiali się wszyscy. Oto złe wieści, przekazywane sobie z ust do ust, idą od Święcan, nie najlepsze z Lidy. A tu i, słychać, nasi ruszyli się. Piłsudski, marzący o Polsce od morza do morza, od Bałtyku po Morze Czarne, rozpoczął wyprawę na Kijów. Zanim ludzie się obejrzeli. Piłsudski cofnął się, nie można powiedzieć, że w kompletnej rozsypce, ale się cofał, a za nim postępowali bolszewicy. Ludzie przez tę całą wojnę światową niejedno widzieli, ale czegoś takiego jak ci bolszewicy ? to nie! Toż to żadne wojsko, raczej jakaś straszna zbieranina. Ci ich sołdaci - kompletna hołota. Co mądrzejsi spośród bolszewików chyba wiedzieli, że nic tu po nich, nie mają po co pchać się do tej Warszawy, nie mają czego szukać w Europie z tą swoją światową rewolucj W Blikanach też pozostał jeden taki. I ludzie go przygarnęli. Okazało się, że to cenny nabytek, bo to nie zwyczajny bolszewik, ale felczer, fachowiec we wsi bezcenny. Do tego wyszło potem, że z Szyłkina ? bo takie nosił nazwisko - żaden bolszewik, a wprost przeciwnie. Pochodził z bogatych syberyjskich chłopów. Szyłkina najpierw ochrzczono w gudogajskim kościele, nadając mu imię Wacław, wkrótce potem ożeniono z kuzynką mego ojca. Czy ruski człowiek nie dziwił nikogo, mieszkając jak gdyby nigdy nic w Blikanach? A czemu miałby się dziwić? Na tamtych ziemiach trafiały się różne nacje. Byli Litwini i Karaimcy, Żydzi i Białorusini. No i byli Polacy. Polaków na Wileńszczyźnie, ma się rozumieć, najwięcej. A przynajmniej takich, co uważali się za Polaków. Kto kim był, rozpoznawało się po uważaniu. Bo już po mowie ? to niekoniecznie. Ci, co uchodzili za Polaków, nie zawsze posługiwali się zresztą językiem polskim. Zwłaszcza na wsi. Ludzie wypytywani o przynależność narodową, oraz o to, po jakiemu tu, w okolicy się rozmawia, odpowiadali przeważnie, że gada się po ?naszemu?, po ?swojsku?, przy czym ów ?swojski? język w poszczególnych rejonach Wileńszczyzny brzmiał nieco inaczej - był wciąż swojski, jednak trochę inaczej swojski. Mój ojciec, można powiedzieć, żył w mocno niespokojnych czasach. Miał jednak szczęście. Nawet w tej wojnie z bolszewikami nie wziął udziału ? był na to za młody. Ale zaraz po zakończeniu kampanii wzięli go w kamasze. Poszedł służyć w Zaniemeńskim Pułku Kawalerii. Pułk ten stacjonował w Wilnie, ale ojciec odsłużył też swoje na Ukrainie, pełniąc służbę patrolową na granicy w okolicy Równego. Wileńskie odmienności uwidaczniały się nie tylko w języku. Przede wszystkim ? żyło się inaczej. Było to życie ubogie, niewymownie biedniackie. Zacząć chyba trzeba od naszego domu. Była to taka sobie niewielka drewniana chałupinka z grubsza ociosanych bali. Wchodziło się do niewielkiej sieni, skąd, na prawo - do komórki, rodzaju spiżarni, a po lewej ? drzwi do pokoju, natomiast na wprost ? do kuchni. W kuchni najważniejszy był piec. Nie, nie zwyczajna kuchenna płyta, lecz wielki piec, jak wszędzie na Wschodzie, od Bugu aż po Kamczatkę, w każdej kuchni taki sam piec. W tym właściwym piecu z paleniskiem, który był czymś w rodzaju kominka na podwyższeniu, przez większą część dnia płonęły drwa. Piec ten służył do pieczenia chleba, do gotowania posiłków. A wieczorem, na całą noc do tego pieca wstawiało się garnek z mlekiem. Rano, jak się sagan wyciągało, to to mleko nie było, jak teraz, ugotowane na chybcika, ale uparzone. Miało na sobie o, taki kożuch, poprzetykany świecącymi złotymi okami. Im tłustsze mleko, tym więcej tych ok. Nie mniej ważną częścią tego ruskiego pieca był zapiecek ? uprzywilejowane, zwłaszcza zimą, miejsce do spania. Każdy pchał się na zapiecek, bo przez całą noc z reguły w niedogrzanych domach można tam było wygrzewać się do woli. Za dnia ten zapiecek okupowały dzieci. Opis pieca byłby niepełny, gdyby nie wspomniało się o podpiecku. W kominku jest to miejsce przeznaczone na przechowywanie drewna do palenia. W ?piecowym? podpiecku ? również, chociaż, częściej, zwłaszcza zimą, przebywały tam jagnięta. Tak, tak jagnięta, chociaż nie tylko. Zimą - a zimy na Wileńszczyzny wtedy bywały jeszcze srogie ? chroniąc nowo narodzone zwierzęta przed chłodem obory ? zabierano do domu jagnięta, prosiaczki, cielaczki. I one tam, pospołu z ludźmi, zimowały. Na przedłużeniu zapiecka, właśnie między zapieckiem a kuchenną ścianą zewnętrzną, mieliśmy podwieszaną pryczę z desek, zwaną połem. Na pole spało któreś z nas, ja lub mój brat Witold, a pod połem ? cielaczek. U nas w kuchni mieliśmy normalną podłogę z desek, chociaż w niejednej chałupie w Blikanach, zwłaszcza w kuchni, było jeszcze klepisko. Nasz domek był zbudowany chyba niedawno, bo obok, od strony Michałowskiego znajdowały się jeszcze pozostałości po starej chałupie. Stały tam żarna i coś, co wyglądało jak pług. Tata mówił, że to socha i że to już przeżytek. Przy ścianie naszego domu leżały bierwiona ze starej chałupy. One były bardzo potrzebne i użyteczne. Służyły mi do chowania kromek chleba, które dawała mi mama. Nie chciałem ich jeść. Byłem strasznym niejadkiem. Lubiłem lekko zmoczony chleb posypany cukrem, ale podczas wojny cukru nie było. Dlatego nic nie chciałem jeść. W tym czasie, co między wojną z bolszewikami a tą wrześniową z Niemcami, w Blikanach nikt już nie głodował. Jednak luksus tu też nie zaglądał do chałup. Chleb jadało się czarny, razowy, pieczony z grubo zmielonego zboża. Nie wiem, czy zboże mieliło się w żarnach, ale myślę, że ojciec jeździł mleć je gdzieś do młyna poza naszą wsią; głowy bym nie dał, ale najbliższy młyn był chyba w miejscowości Kamionka. Oleju nie kupowało się w sklepie. Z tego, co pamiętam, sklepu w Blikanach w ogóle nie było. Jeździłem z ojcem tłoczyć olej z siemienia lnianego do sąsiadów, do Kaziutka Zakrzewskiego. Nie pamiętam, jak takie urządzenie do tłoczenia wyglądało, ale wydaje mi się, że było poruszane kieratem. Na śniadanie jedliśmy przeważnie bliny, pieczone przez mamę. Do blinów podawała weraszczakę (to coś w rodzaju sosu sporządzanego z mąki, skwarek albo swojskiej kiełbasy i smalcu).Innym razem maczało się te bliny w twarogu, rozprowadzanym śmietaną. Nie lubiłem blinów smarowanych baranim łojem. Po zabiciu barana oddzielało się łój od mięsa, topiło, wlewało do misek. Po zastygnięciu, wyjmowało się z miski krążki łoju. Brało się taki krążek do ręki i smarowało nim gorący blin. Zastygnięte krążki łoju można było długo przechowywać, nieraz przez całe lato. Nie, nie przepadałem za takimi blinami. Łój zastygał w ustach, pachniał nieszczególnie. Wolałem bliny smarowane masłem. Oczywiście, najsmakowitsze, najbardziej wytworne bliny z kawiorem. Ale myśmy naturalnie o istnieniu czegoś takiego nawet nie słyszeli. I nikt nawet nie śnił o żadnych innych rarytasach. Jadło się zwyczajnie. Kapuśniaki się jadło, jadło buraczki. No i zacierkę albo podkłódkę. Podkłótka to też zacierka, tyle że z kartoflami. Mama wlewała do miski kapuśniak albo zacierkę albo coś innego, co akurat miała, obsiadaliśmy dookoła stół i z tej jednej miski wszyscyśmy jedli. Albo gotowała kartofle, ubijała, dodawała trochę skwarek, układała na półmisku jak kopę siana. Każdy łyżką wybierał te kartofle, starając się ?upolować? jak najwięcej skwarek. Mój brat Witold i ja wygrzebywaliśmy kartofle spod spodu, robiąc jaskinie i pieczary. Było przy tym sporo śmiechu. Te kartofle nie były takie złe, bo jadło się je popijając pysznym kwaśnym mlekiem. Najbardziej pożywne były bliny. Chyba dlatego mama zawsze piekła je, gdy tata szedł do ciężkiej roboty, np. do omłotu. Zboże młócił cepem. Układał w stodole na klepisku snopki zboża i walił cepem, aż wymłócił. Wtedy zgarniał słomę i kładł następną warstwę snopów. Młócił tak przez wiele godzin, od jesieni do wiosny. Była to straszna praca. Ale żniwa też łatwe nie były. Zboże żęło się sierpem, garstka po garstce. Po raz pierwszy moi rodzice i ich sąsiedzi zaczęli kosić zboże kosami dopiero tu, na Mazurach. Pamiętam, jak mój tata zobaczył, ile kłosów przy takim zbiorze spod kosy pozostaje niezebranych, rzucił czapkę o ziemię i, wściekły, nie oglądając się za siebie, ruszył w pole. Nie miał serca patrzeć na taką marnację. W ogóle tam, na Wileńszczyźnie żyło się zupełnie inaczej. Nie wiem, czy np. ktokolwiek potrafiłby teraz zaprząc konia w tamtą uprząż? Od biedy założyłoby się koniowi chomąto. Ale z duhą nikt by sobie nie poradził. Jeździło się koniem w pojedynkę. Jakby była potrzeba zaprzęgnięcia do fury drugiego konia, zaprzęgnięto by je jakimś sposobem nie obok siebie, lecz konia przed koniem. Albo tamte drogi. Można było przeżyć całe życie i nie zobaczyć drogi bitej czy brukowanej (nie mówiąc o asfaltowej). Jadąc, wjeżdżało się kołami w głębokie koleiny i tak się podróżowało. Jeżeli zaszła konieczność wyminięcia się z kimś jadącym z naprzeciwka, był problem. Ktoś musiał ustąpić z drogi, wyjechać z kolein. Wszystkie te niedogodności sprawiały, że w podróż po takich fatalnych drogach wyruszano tylko w razie niezbędnej konieczności, od wielkiego dzwonu. Już łatwiej podróżowało się zimą. Mój ojciec, bywało, jeździł saniami na targ do Wilna. Zakładał wtedy obszerny, długi do ziemi kożuch, na to wdziewał jermiak z kapturem (rodzaj szuby z ręcznie tkanego grubego sukna). Na taką wyprawę do Wilna wyruszał z Blikan z wieczora. Jeżeli chciało się zarobić jakiś grosz, coś sprzedać z własnego gospodarstwa ? jajka, sery, masło, worek zboże, kartofle ? musiał jechać właśnie na targ do odległego o kilkadziesiąt kilometrów Wilna. W pobliskich miasteczkach ? w Oszmianie, Ostrowcu - trudniej było cokolwiek zbyć. Bo też miasteczka te niewiele przerastały większe wsie. A w Blikanach? We wsi nie było żadnego zbytu. Po prostu nikt nic nie kupował. Po co miałby kupować? Wszystko, co potrzebne każdy miał w i z własnego gospodarstwa. Na wsi prowadziło się gospodarkę ekstensywną, samowystarczalną. Ziemia była tu słaba, kamienista. Kamienie z pól zbierano co roku i usypywało na miedzach na pryzmach, zwanych kruszniami. Mimo to kamieni z pól, niewiarygodne! jakby nie ubywało. Dlatego mówiło się, że oszmiańska ziemia rodzi głównie kamienie. Nieurodzajna ziemia nadawała się do uprawy kartofli. Siało się też żyto i owies oraz grykę i len. Słowem, wytwarzano na własne potrzeby, i tyle. I właściwie nic ponad to. A nawet jeśli można by było coś sprzedać, kto miał to kupować? Od czasu do czasu do wsi zaglądał Żyd-kupiec, bo akurat chciał nabyć np. cielaka. A przy okazji pytał, po ile chodzą owce, prosiaki. A nawydziwiał się, starozakonny, przy tym, zacmokał: oj, panoczku, a czemu tak drogo? Kaban stanieje, pomyślę, może kupię, obiecywał. Taki to był handel. Dlaczego w Blikanach żyło się biednie. Zresztą w całej Wileńszczyźnie niewielu było takich, co żyli ?na bogato?. Nawet po dworach liczono się z każdym groszem. Dużo by opowiadać, jak podczas tej ostatniej wojny było za Niemców, a jak za Ruskich. Tata, Jak tylko dowiedział się, że Ruscy zaczęli gonić Niemców spod Moskwy, a potem spod Stalingradu, on od razu przestał się golić. I na ich powitanie miał brodę po pas. Dlatego oni mówili na niego dieduszka albo staryk. Z Ruskimi był tan kłopot, że oni od razu po wkroczeniu na Wileńszczyznę wszystkim nadali obywatelstwo rosyjskie. I wszystkich mężczyzn, jako obywateli rosyjskich, brali bez pytania na front. Mama opowiadała, że wzięli również jej brata. On się za nic nie godził iść do czerwonej armii. Uparł się, że jeżeli już, to do polskiego wojska. Dla takich, co się nie godzili, mówiąc, że są Polakami, Rosjanie organizowali obozy filtracyjne. Wujek trafił do takiego obozu. Mama widziała swego brata po raz ostatni zza płotu tego obozu. Stał ze skrępowanymi kolczastym drutem rękoma. Zaraz potem wysłali go na front i od razu zginął. Nie zapamiętałem, jak on, ten mój wujek się nazywał. I ja teraz nawet nie mam kogo zapytać, jak on miał na imię? Tato jako staryk nie został powołany do armii sowieckiej. Wiedział jednak, że bez odpowiedniego dokumentu, prędzej czy później nie uniknie poboru, zwłaszcza że z książeczki wojskowej jasno wynikało, że żaden z niego dieduszka. Z ruskimi było o tyle łatwiej, że byli oni pazerni na wódkę i poczęstunek. I tato potrafił to wykorzystać, wchodząc w komitywę ze Rosjaninem, co się nazywał Smolak. Ten Smolak był jakąś ważną figurą w siełsowiecie (urząd gminy). Smolak wypalił nad świecą w książeczce wojskowej taty datę urodzenia, po czym przy wszystkich, w zatłoczonym urzędzie zwymyślał Teofila Hołuba od najgorszych, obrzucając pomatuszkami za to, że taki ważny dokument a ty, kurwa twoja mać, dajesz go rebionkom do zabawy. Wszelka rosyjska swołocz przy każdej okazji domagała się oczywiście poczęstunku. Kiedyś na przykład do naszego domu wtargnął podpity rosyjski bojec, nachalnie upominając się o bimber. Mama, która była kobietą energiczną i bojową, niewiele myśląc, do tego z tych nerw strasznie silna, złapała tego sołdata za kołnierz i wyrzuciła na dwór. Po czym smyrgnęła za nim jego karabinem. Tacie nie pomógłby Smolak ani nikt inny, kiedy NKWD wyniuchało, że ukrywamy znajomka z AK. Tego znajomka od razu aresztowali, a tacie zapowiedzieli, że jego czeka ten sam los. O żadnym poczęstunku ani piciu bimbru nie chcieli nawet słyszeć. Co gorsze, zabierali się do zrywania podłogi, aby sprawdzić, czy nie ukrywamy jeszcze jakichś partyzantów. Moi rodzice zorientowali się, że sprawy źle stoją. Bo gdy ruski człowiek odmawia picia, niczego dobrego nie można się spodziewać. Nawet ja, czterolatek, musiałem to jakoś wyczuć. Siedząc na piecu, wybuchnąłem rozdzierającym płaczem. Nie wiem, czy wzruszył ich mój płacz, czy raczej przemówił im do rozsądku zapach smażonych skwarek i kiełbasy, którą mama nie zważając na nic postanowiła poczęstować nieprzejednanych Rosjan ? dość, że zasiedli do stołu. Ruscy szli, szli, aż doszli do Berlina. A zaraz potem latałem z bratem za wieś patrzeć, jak oni gonią ogromne stada zdobycznych krów. Tylko nasz tato nie chciał nawet na to patrzeć. Mówił, że Ruscy nie będą mieć z tego żadnego pożytku. Bo co za pożytek z niedojonych krów, do tego chorych na pryszczycę? U nich wszystko idzie na marnację ? dodawał. Z wielką ulgą przyjęli rodzice wiadomość o repatriacji. Z ulgą i z ciężkim sercem. Bo żal porzucać rodzinne strony, swoją ojcowiznę, straszny żal. Dlatego wielu wahało się: jechać, nie jechać? Ale pod ruskimi też żyć nie szło. Przy tym ich władze siały swoją propagandę, próbując zniechęcać do wyjazdu. Bo to, mówili, ta cała Polsza to nic ciekawego, ot jeszcze jedna respublika więcej. Ojciec nie miał żadnych wątpliwości: trzeba jechać! Tylko czy Ruscy pozwolą? I czy, jak obiecują, zaczną podstawiać te swoje eszałony? Rodzice nie czekali, aż Ruscy podstawią wagony. Tak jak i inni postanowili czekać na rampie. Pamiętam ten dzień, gdy ojciec załadował na furmankę to, co jeszcze zostało do zabrania. Potem wrócił do domu i oboje z mamą uklękli przed obrazem Matki Boskiej Gudogajskiej. Chwilę modlili się, po czym wstali z klęczek i tata zdjął obraz ze ściany. Oni nic przy tym nie mówili. I my z Wićką też, nie wiem czemu, milczeliśmy. Rodzice z całym dobytkiem ? krowami, koniem, owcami w klatkach, no ze wszystkim, co dało się zabrać ? czekali na rampie chyba z tydzień. Wreszcie transport ruszył. Jechał, jechał, a potem nie wiadomo czemu stawał. I stał, godzinę, dwie, bywało ? cały dzień. Znów ruszał, a po godzinie, nie wiadomo z jakiego powodu, znowu stop. Nie tylko my, dzieci, mieliśmy co oglądać. Przejeżdżaliśmy na przykład przez miejscowość, co się nazywała Gubinnen (obecnie Gusiew). Widać było, że niedawno przechodził tu front. Domy w tym mieście były całkiem zrujnowane. Wyglądało to tak, jakby tylko co przeszła tu straszna pożoga. Rodzice patrząc na to byli przerażeni. Tofcia, pytała mama, czy oni czasem nie wiozą nas do piekła? Nie wiem, Hela, odpowiadał zgnębiony. Chyba sam dobry Bóg tylko wie, gdzie wypadnie nam żyć.

albertyna [alberto716@wp.pl] 2016-12-30 15:22:00

Prosze o kontakt Krzysztofa{kakubacki]. \" Mój \" Piotr Stankowski -Parmanowski ur. się w Kleje 14 luty 1914 rok. jego matka to Emilia Stankowska/Parmanowska [Kołwzan}+ ojciec Władysław Stankowski/Parmanowski. W wilnie żyje syn Piotra który ma dużą wiedzę o Stankowskich/Parmanowskich.

Łukasz Majtka [lukaszmajtka@gmail.com] 2016-11-24 14:13:00

Na tej wspaniałej stronie brakuje informacji, że w internecie dostępna jest duża część ksiąg metrykalnych z dekanatu oszmiańskiego. Po polsku z lat 1798-1848 oraz rosyjsku z lat 1848-1864 i 1873-1874. Tutaj lista parafii tego dekanatu: http://www.radzima.net/pl/dekanat/oszmiana.html Są one dostępne na stronach Mormonów w postaci skanów tych ksiąg: https://familysearch.org/search/catalog/2325442?availability=Family%20History%20Library Jest to niezwykła kopalnia wiedzy dla zapalonych poszukiwaczy :) Do tej pory, dzięki tym księgom udało mi się \'odkopać\' linię moich Kamińskich do końcówki wieku XVIII. Na razie wiem, że występują w niej także nazwiska: Stępkowski, Zaleski, Bokszczanin, Iwaszkiewicz...\'wykopaliska\' trwają :) Część tych ksiąg jest także \'zindeksowanych\' (można wyszukiwać po latach i nazwiskach) na stronach Polskiego Towarzystwa Genealogicznego: http://geneteka.genealodzy.pl/ Na stronie http://genealodzy.pl/ jest też forum, na którym poszukujący wymieniają się swoimi doświadczeniami i pomagają sobie nawzajem. Trochę brakuje podobnego forum na tej stronie. Dobrym pomysłem jest też budowanie swojego drzewa genealogicznego na portalach takich jak https://www.myheritage.pl i https://familysearch.org/ Mają one wiele możliwości jak wyszukiwanie istniejących tam już osób, połączenie z innymi drzewami itp. Serdecznie polecam! Łukasz

Joanna Gudebska [joannagudebska1@wp.pl] 2016-11-07 11:43:00

Witam, poszukuję informacji o moich pradziadkach. Mój dziadek Jan Gudebski urodził się w 1904 r i ożenił się z Bronisławą Bartoszewicz (ur. 1909). Czy ktoś coś na ich temat i ich przodkach potrafi opowiedzieć ?

wacław [kozlowskiwaclaw@interia.pl] 2016-11-04 16:23:00

szukam rodziny pradziadka.Feliks Kozłowski ijego zony Józefa kozłowska zd.Budaj

Krzysztof [kakubacki@poczta.onet.pl] 2016-11-01 12:53:00

Witam serdecznie. Poszukuję informacji o rodzinie ojca mojej żony, STANKOWSKI /PARMANOWSKI/ z KLEJ, którzy mieli tam przed wojną majątek. Józef Stankowski /1906?-1941?/, Helena Stankowska c. Kazimierza z d. Paszkiewicz/26.11.1906-18.02.1982/ oraz ich dzieci Kazimierz /15.01.1926/, Stanisława, Czesław, Jadwiga, Gala, Leonid - wszyscy urodzenie w Klejach. Bedę bardzo wdzięczny za wszelkie informacje, skany dokumentów itp.

franciszek tołoczko [franciszek_1915@wp.pl] 2016-10-28 11:23:00

Wyczytałam wiadomość o tym,że Stanisława z d. Jursza wraz ze swoim mężem Józefem Tołoczko ur.13.03.1896 r. ślub odbył się w 1922 r. w Powiszni k/Oszmiany mieli 6-cioro dzieci. Czy może są bliższe informacje o tym gdzie mieszkali i jak nazywały się ich dzieci.

Piotr Kogutowski [etiennesoft@gmail.com] 2016-10-18 19:12:00

Ogromnie dziekuje za piekna strone o moim pradziadku - Tadeuszu Vorbrodt. Jestem wnukiem jego corki - Haliny. Nie pamietam niestety pradziadka bo zmarl krotko przed moim narodzeniem ale Jego pamiec byla zawsze kultywowana w mojej rodzinie, ktora ogromnie sie kochala i byla bardzo zzyta ze soba. Mysle,ze mam gdzies zdjecia z Oszmiany.Gdy bede w domu w Polsce postaram sie poszukac. Jeszcze raz serdecznie dziekuje za pamiec o Tadeuszu. Serdecznie pozdrawiam! Piotr

Jaroslaw Lesniewski [jlesnevski@gmail.com] 2016-10-18 17:10:00

Witam, Powtórka, Nie oczytałem Żadnej informacji o swym pradziadku Miał bardzo ładne imię Wandalin Leśniewski, Poważnieniem, Jarosław Leśniewski Jarosław [jlesnevski@gmail.com] 2014-06-02 Witam, Mam wyciąg metryczny z księgi chrztów Żuprańskiego za 1894rok pod Nr.275 urodzenia swego prapradziadka, chcę wedrzeć więcej o jego rodzinne Syn małżonków ślubnych Antoniego i Rozalji z Zawadzkich Leszniewskich w zase Janowszczyźnie Wiem ze jest wydany w Żupranach , Mam oryginał wydany kościołem, Benda czekał informacji na e-maila Z poważnieniem, Jarosław Leśniewski

GRYS RYSZARD [PRZYCZYNA GORNA 67-400WSCHOWA] 2016-10-07 12:40:00

MOJA MAMA TO JANINA LITOROWICZ CORKA ZOFI Z DOMU LUKOCIEJEWSKA I LEONARDA LITOROWICZA Z PANAWILISZEK W MOJEJ WSI PRZYLEGLEJ DO WSCHOWY MIESZKA WIELU OSMIANCZOKOW MISIEWICZ PIOTROWICZ LITOROWICZ BOCHUSZKO KIRDZIK MICKIEWICZ PODHAJSKI KOT(WICKI) STANKIEWICZ AWSIUKIEWICZ MIHUN MIKSZA BORODZIEWICZ MILKOWSKI MASALSKI ALEKSANDROWICZ CYBULSKI BUCHOWSKI KOROL KURYLO I WIELU INNCH DO WSCHOWY W 1945 I POTEM PRZYBYLO DUZO LUDZI Z REJONU OSZMIANY BARDZO ZASLOZONYCH W TWORZENIU SWOJEJ NOWEJ MALEJ OJCZYZN WSPANIALI LUDZIE OD 40 LAT JESTEM SOLTYSEM I NA CODZIEN ZE SOBA WSPOLPRACUJEMY NIESTETY OSZMIANSKIE CZASY ZNAM TYLKO Z OPOWIADAN POZDRAWIAM RYSIEK TEL 723966162 07 ,o9 ,2016

Jan [a.kaminski128@wp.pl] 2016-10-05 10:42:00

Witam mój ojciec Antoni Biledo pochodzil ze wsi Wowierany blisko Gudogai czy sa osoby które znaly znaja to nazwisko z pozdrowieniami jego syn Jan

Artur Kamiński [a.kaminski128@wp.pl] 2016-09-25 21:22:00

Witam. Być może ktoś będzie coś wiedział na temat pochodzenia mojej prababki Michalina Buturlia(ustny przekaz) a raczej Buturla. Pobrali się z moim pradziadkiem Janem Kamińskim (również mogło być pisane Kamieńskim) podczas pobytu w USA. Chodzi o babkę mojego ojca urodzonego w 1939 roku. Z góry dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

Andrzej [andrzejjusiel@wp.pl] 2016-09-01 20:12:00

Szukam wiadomości o rodzinie Jusiel folwark Ignacynowo gmina Graużyszki

Halina [ina-xx999@wp.pl] 2016-07-11 14:42:00

Do Pana Stanisława Paszel poszukującego rodziny dziadka Antoniego Paszel ze Starej Oszmiany. Moja Mama urodziła się w Starej Oszmianie i miała panieńskie nazwisko Paszel.W 1945r.z rodziną przyjechała do miejscowości Bytów.Tym samym transportem przyjechał Antoni Paszel i mieszkał do śmierci w Bytowie,gdzie nadal mieszka jego rodzina. /Bytów ,woj.pomorskie/

Wiesława Śnieżko [wiesiasn@gazeta.pl] 2016-06-15 11:44:00

Jestem synową Stanisława Śnieżko żoną nasjstarszego jego syna Ryszarda. Niewiele wiem o tej rodzinie . Z chęcią przeczytam książkę. Siostra Stanisława Śnieżko Jadwiga Szułcik zyje mam z nią kontakt. Stanisław Śnieżko miał zonę Julię i trójkę dzieci. Ryszard/nie żyje/ , Ewę /nie żyje/. Jana.

danuta corka [ddrazek17] 2016-04-22 15:32:00

poszukuje rodziny taty ur 1917 rok nowiki mama anna tata justyn nowiki i okolice oszmiany

bejnar romuald [hej.bej.rom@onet.pl] 2016-04-15 19:39:00

witam ,poszukuję rodziny BEJNAR , BEJNAROWICZ.

albertyna [alberto716@wp.pl] 2016-04-13 09:29:00

Moja babcia maria Grodż{Bujko} ur. 8.06.1897 rok w Chorążyszki... dziadek Bronisław Grodż ur. Bojary 1895 rok. Rodzina ma powiązania z rodziną Kołwzan {Kowzan} . W 1946 roku przyjechali do Polski ....

Agnieszka Litorowicz-Siegert [aga.siegert@gmail.com] 2016-03-30 16:21:00

Witajcie. Wybieram się w drugiej połowie czerwca w podróż sentymentalną w okolice Oszmiany. \"Zza Buga\" jak mówi się na tzw. Ziemiach Odzyskanych (choć dziś już chyba mało kto używa takiego nazewnictwa) pochodzi rodzina mojego Taty - Litorowiczowie. Tato urodził się w roku 1940, musiał wyjechać z Babcią i resztą rodziny w roku 1945 - wiadomo. Nigdy nie zapomniał miejsca, smaków, widoków. Chcieliśmy wrócić tam kiedyś razem, ale - niestety - Tato zginął w wypadku samochodowym i nasze plany się nie spełniły. Teraz jadę do Oszmiany patrzeć na te strony Jego i swoimi oczami. Szukam ludzi, którym nazwisko Litorowicz (nie zrezygnowałam z niego, przyjęłam nazwisko męża - niemieckie! - jako drugie) mówi cokolwiek. Odezwijcie się, jeśli je kojarzycie w jakimkolwiek kontekście. Dziadek był naczelnikiem poczty przed wojną, babcia pracowała w szpitalu jako pielęgniarka - czasowo w Mołodecznie, potem w Oszmianie, być może w Holszanach. Będę szukać tych śladów, choć wiem, że \"naszego\" domu już nie ma, został zburzony... Pozdrawim serdecznie Agnieszka Agnieszka

Jerzy Wiktor Slezak [j_slezak@poczta.onet.pl] 2016-03-15 14:24:00

Poszukuje informacji o 6 pulku piechoty imJ.Pilsukskiego stacjonujacym w Wilnie , gdzie pierwszym adiutantem byl moj ojciec Antoni Slezak ,ktory zaginal na wojnie.

Marek Ciereszko [marekciereszko@wp.pl] 2016-03-08 11:44:00

Szukam rodziny mojego dziadka Michała Ciereszko ur 1924 Wielkie Sioło

Bartłomiej Lonski [leon848@wp.pl] 2016-03-05 14:22:00

Poszukuje informacji o Bronisławie Bona i jego rodzinie - Ppor. rez. Bronisław BONA syn Franciszka i Katarzyny, ur. 24 XII 1914 w Iwcu, pow. tucholski. Absolwent seminarium nauczycielskiego w Tucholi (1936) i SPRPiech. w Zambrowie. Nauczyciel w Holszanach, pow. oszmiański, woj. wileńskie. Miał żonę Stefanię i córkę Danutę. Zginął w Katyniu. PROSZE o POMOC

Edwin [edgar.karan@mail.ru] 2016-03-01 11:33:00

Witam! Szukam informacji o moich krrewnych,ktorzy pochodzili z miejscowosci Luzyszcze. Jest to Izydor Wojtkiewicz-1850 roku urodzenia i Wiktoria Wojtkiewicz(Zaleska).urodzona w 1859 roku. Wiadomo,ze w 1879 roku Izydor i Wiktoria mieli wesele.

mariabajdan [maryska1945@gmail.com] 2016-02-23 15:42:00

urodzilam sie w 1945r w szarkojciach ojciec wincenty bajdan matka ojca to marianna z domu wojsznis a ojciec stanislaw moja matka to janina wojciechowska moze istnieje jakas rodzina moj ojciec mial siostre stasie ibrata ale zginal w czasie wojny nie znam imienia prosze o wiadomosc

prof. Leon E. Mejnartowicz [lmejnart@neostarda.pl] 2016-02-03 13:22:00

W Graużyszkach 27 VIII 1939 ochrzcił mnie proboszcz parafii graużyskiej Ks. Michał Bożyk. Nie znalazłem tego nazwiska w spisie księży tej parafii w 1939r. 30 VIII Ojciec poszedł na front, wrócił z wojny we wrześniu 1945 roku. Pamiętam jak w 1944 roku byliśmy z Mamą w kościele na Wielkanoc i ksiądz zaśpiewał \"Wesoły nam dziś dzień nastał...\" a wszystkie kobiet zaczęły płakać, a tu otwierają się drzwi i w czasie mszy wmaszerowuje oddział partyzantów AK. Stali u nas w Szczepanowiczach. w \"Wielkim Domu\" mego Dziadzi mieli szpital. Mam zdjęcie z mszy polowej odprawionej w Szczepanowiczach gdy przyjechał płk Wilk. Jedynym \"mężczyzną\" wśród \"widowni\" tj wiernych jestem ja - 5 -letni chłopiec. Opuściłem moje rodzinne strony w 1945 roku - ale serce tam pozostało.

Irena Krupa [irenakrupa43@hotmail.com] 2016-01-22 11:25:00

Witam , poszukuje informacii o moich pradziadkach Stefan Narkowicz z Suhlobiszek. On mial 5 dzieci: Anna,Maria,Stanislaw, Witold i Lodzia. Prababcia mozliwie ze z domu Taraszkiewicz, zmarla przed wojna , syn Witold zamordowany przez NKVD w Oszmianie a Stefan Narkowicz z synem Stanislawem i corka Lodzia zostali wywiezieni do Nowosibirka. Chciala bym dowiedziec sie cos wiecej o prababci. Kontakt: irenakrupa43@hotmail.com

J. D Ejgierd v. d Horst [rstaszkiewicz@wp.pl] 2016-01-16 15:20:00

Zasyłam serdeczne podziękowania dla twórców tej strony . Moja rodzina pochodzi spod Holszan . A informacje zawarte na tej stronie są cenne nie tylko jako źródło historyczne , ale również jako wspomnienie o rodzinnych stronach moich rodziców i przodków . Mam prośbę , do Sz . Pana Jurszy , czy mogłyby Pan uzupełnić ,,spis ,, w genealogii z nazwiskami o nazwisko Ejgierd (Eygierd ) herbu abdank odm . Gdyż nazwisko Ejgird pojawiło się dopiero w XIX , i było popularyzowane pod zaborami w literaturze . Przeglądając metryki kościelne z XVIII w parafii Holszany i pow. Wilno , istnieje w tym czasie jedynie zapis Ejgierd ( Eygierd) . A dopiero XIX w używa się podwójnego zapisu tego nazwiska Ejgierd (Ejgird) w metrykach kościelnych . A dowodem jest to , ze rodzina nasza jest pochodzenia żmudzkiego , i Żmudzini używali jedynie zapisu Eygierd lub Eygerd , a nie Auksztoty (to jest inna grupa etniczna na Litwie ) . To Auksztota używała zapisu nazwiska Ejgird spopularyzowanego w XIX wieku , co znajduje odzwierciedlenie w współczesnym j. rosyjskim i współczesnej j. lit - dialekt. auksztockim . Nazwisko Ejgierd znajduje się na spisie zesłańców łagrów sowieckich II ws na Syberii . Jeszcze raz dziękuję za wspaniałą prace historyczną .

Staszkiewicz Ryszard [rstaszkiewicz@wp.pl] 2016-01-16 11:00:00

Nostalgia,tęsknota i żal- to się już nie wróci. Odwiedzam Oszmianę raz na dwa lata, siadam na ławce w pobliżu kościoła i przywołuję wspomnienia mego ojca z którym jako młodzian poznawałem oszmiańszczyznę, powłóczę się uliczkami za rzeką,odwiedzę kościół i cmentarz, kupię czarny przewspaniały chleb , kawał solonej słoniny i ze smutkiem wyjeżdżam do Żuprańskiej Parafii gdzie konsumuję z rodziną te dobra pod najszlachetniejszy dla mnie trunek wypędzony z miejscowego żyta. To jest dla mnie Ziemia moich przodków. Choć to nierealne ale tu na Żuprańskim cmentarzu chciałbym złożyć swoje prochy by były dowodem na naszą polską obecność.

Michal W [michael_wasilewskicst@yahoo.com] 2016-01-13 11:32:00

Witam, poszukuje sladow mojej rodziny zamieszkalej w Daubuciszkach przed i podczas pierwszej wojny swiatowej. Antoni, Witold Adam Tyrankiewicz. W Dziewieniszkach byla ochczona w 1911 moja babcia Irena Tyrankiewicz. Planuje wizyte w Dziewieniszkach i Daubuciszkach w Czerwcu 2016. Jestem wielce zobowiazany za jakakolwiek pomoc w odnalazieniu parafialnych zapisow, grobow itp. Takze za pomoc w roli tlumacza. Prosze o kontakt : michael_wasilewskicst@yahoo.com

Anna Maria Dubicka [anna.maria.tomasiewicz@hotmail.com] 2016-01-12 13:11:00

Witam Jestem wnuczka Hipolita Dubicki jak rowniez moj pradziadek tez Hipolit Dubicki , moja babcia z domu Burzynska nie moze odnajde rodzine badz sie cos wiecej dowiem. Pozdrawiam Anna Maria Dubicka

szydlik [zbigniew@szydlik.com.pl] 2015-12-27 23:22:00

Witam.szukam wszelkich informacji o moim dziadku i jego rodzinie itp.mieszkal w poblizu oszmiany( nowe szyszki) nazwisko -donat grodz.pozdrawiam.

Radek Skrzydłowski [radek.skrzydlowski@outlook.com] 2015-12-26 16:22:00

Szanowni Państwo! Niedawno odnalazłem powyższą stronę. Okazało sie że jest tu kilka zdjęć z kolekcji mojej babci Marii Skrzydłowskiej (z domu Szymanowicz córka Macieja) zamieszkanej obecnie we wsi Niwnice (woj. dolnośląskie). Babcia jest szczerze zainteresowana podzieleniem się wszelkimi informacjami (które pamięta) na temat rodzin oraz faktów związanymi z Żupranami. Jesli ktokolwiek jest zainteresowany kontaktem bardzo proszę mailowo. Może być to ciekawe doświadczenie Z poważaniem Radek

Paweł Rogiński [czerog43@wp.pl] 2015-12-22 11:23:00

Strona jest długa i ciekawa. Ja jestem urodzony w Dworzyszczu parafia Holszany. Nazwisko mam po ojcu, Mama pochodziła z Soroków, z Krywuli też parafia Holszany. Chętnie nawiążę korespondencję z tym, kto coś pamięta z tamtych lat. Urodziłem się w 1939 roku i jako dziecko wyjechałem do Polski. Pozdrawiam rodaków Paweł 2015-12-22

Janusz Nowosielski [jannowo1960@gmail.com] 2015-12-14 15:29:00

Witam, jestem synem Konstantego, ur. w Oszmianie. Moim dziadkiem był Jan Nowosielski, który ożenił się z Zofią Talkowską, której nazwisko należy do rodziny tatarskiej. Może ktoś coś wie na temat moich przodków, czy jeszcze ktoś tam pozostał? Bardzo ciekawa strona :)

Łukasz Majtka [lukaszmajtka@gmail.com] 2015-12-09 13:23:00

Witam. Szukam wszelkich informacji o moim dziadku, jego rodzinie i przodkach. Mój dziadek nazywał się Romuald Kamiński (ur. 1924, prawdopodobnie w nieistniejącej już wsi Ożyszki). Jego rodzice to Wiktor i Emilia Kamińscy. Miał też siostrę - Irenę (po ślubie Żupańska). Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie informacje. Pozdrawiam. Łukasz

Adam Sitarz [sitarz.adam@gmail.com] 2015-11-27 12:21:00

Witam serdecznie. Poszukuję informacji o moich przodkach Julia (1905-1076) i Jan (1905-1973) Horbaczewski zamieszkałych przed II wojną światową w Grygielanach. Julia - córka Józefy i Michała Fiedorowicz , Jan - syn Krystyny i Wincentego Horbaczewski. Każda informacja pomoże mi stworzyć obraz drzewa genealogicznego moich dziadków i pradziadków. Za wszelkie informacje ( narodzin, chrztów, ślubów itd) z góry dziękuję. Wielkie podziękowania dla autora strony. Adam Sitarz

Marta [mpb57@o2.pl] 2015-11-19 10:24:00

Jestem wnuczką Emilii i Jana Zahorenko z miejscowości Kamionka k.Holszan (powiat Oszmiana). Bardzo interesuje mnie czy żyje ktoś jeszcze w Kamionce, kto pamięta moich dziadków lub ich dzieci :Gedeona (zamordowanego w Oszmianie w r.1941), Halinę ( zamordowana przez Rosjan w czasie powrotu z zakupów w Oszmianie), Irenę (zm.2009 Bydgoszcz), Augstyn (obecnie lat 94). Mam nadzieję, że w końcu zrealizujemy wyjazd na Kresy - tam gdzie były korzenie naszej rodziny. Wielki szacunek dla p.Michała - jestem pod wielkim wrażeniem strony, wiadomości tu zebranych....mój Boże szkoda ,że moja Babcia nie dożyła czasów, kiedy o zbrodniach na Kresach, można mówić głośno...W latach 70-tych pojechała do Wilna i bała się pomodlić przy grobach córki, syna i męża.....bała się, aby ktoś jej nie poznał.... A dzisiaj wszyscy jesteśmy wzruszeni, poruszeni - powstaje publikacja, dokument o zbrodni w więzieniu oszmiańskim ....p. Michale dzięki ....

Stanislaw paszel [paszel1@GMX.de] 2015-11-18 14:44:00

Szukam rodziny mojego Dziadka. Antoniego Paszel ze Starej oszmiany w1945 wyjechal Do polski z rodzina

piotr [uszko66@gmail.com] 2015-11-15 14:31:00

Może ktoś z Państwa posiada stare zdjęcia Hamzicz ( gmina Holszany, pow. oszmiański) lub jego okolic. Proszę o kontakt.

Agata Krzemińska [aebert@wp.pl] 2015-11-04 11:37:00

Witajcie. Może pomoże mi ktoś, podpowie, jak zdobyć akt urodzenia Antoniego Korsaka ur. W 1898 r. We wsi Kiemiany. Byłabym bardzo wdzięczna.

Jolanta [jolmandi@gmail.com] 2015-09-08 19:37:00

Witam serdecznie, poszukuję osób z miejscowości Łojcie. Tam urodziła się moja babcia Maria Adamowicz, córka Adolfa i Emilii z domu Gołębowska(Gołembowska ?). Miała rodzeństwo: Józef, Józefa, Stanisława, Janina,jan

Adnieszka Litorowicz-Siegert [aga.siegert@gmail.com] 2015-09-07 19:33:00

Witam serdecznie. Jestem spadkobierczynią nazwiska LITOROWICZ, Dzieje mojej Rodziny ze strony Taty związane są z takimi iejscowościami jak Panawiliszki, Kolczuny, Holszany, Mołodoczno, gdzie Tato się urodził. Szukam wszelkich informacji i kontaktów, które pomogłyby mi w szukaniu korzeni. Dziś mieszkam w Warszawie, wyszłam - paradoksalnie - ze pół-Niemca, oboje pragniemy dotrzeć do naszej przeszłości, żeby opowiedzieć ją dzieciom. Będę wdzięczna za każdy głos, podpowiedź, sugestię. Wkrótce zamierzam wyruszyć w podróż po miejscach ważnych dla historii mojej rodziny. Tymczasem szukam śladów tej pięknej przeszłości. Mam wiele zdjęć, w tym wspaniałe fotografie moich dziedków zrobione podczas romantycznego spaceru w Kolczunach :) Pozdrawiam Agnieszka

BEATA [beti7040@wp.pl] 2015-08-28 16:12:00

Witam szukam rodziny PAWŁOWSKICH

Irena [irena_grzesiak@wp.pl] 2015-08-07 11:12:00

Dołączam się do słów Gosi Hinz. Na Oszmianszczyźnie byłyśmy razem, a poznałyśmy się dzięki temu portalowi. Odwiedziłyśmy wiele miejscowości, a w nich ludzi, kościoły i cmentarze. Byłyśmy w Oszmianie, Gudogajach, Indrupce, Blikanach, Hryńcach, Małyniszkach, Pogirach, Jurszanach, w Murowanej Oszmiance, Ostrowcu, Bolnikach, Zagoziu, w Michaliszkach. Poznałyśmy Polaków tam mieszkających i dumnych ze swego pochodzenia. W pamięci pozostanie wspomniany już pan Leonard Szabliński - kolega mojej cioci, pani Helena Hołub, państwo Lisieńscy i wielu innych ludzi spotkanych po drodze, zawsze gościnnych i życzliwych, witających z otwartym sercem gości z Polski. Niestety, na wsiach pozostali w większości starsi ludzie, młodzi wyjeżdżają do miast. Zdążyłyśmy jeszcze porozmawiać z osobami pamiętającymi naszych dziadów, zdążyłyśmy odczytać z nagrobków znajome nam nazwiska. Z inicjatywy Gosi Hinz w Gudogajach zostanie wmurowana tablica z nazwiskami rodów zamieszkujących niegdyś Blikany: Michałowskich, Hołubów, Chańczewskich, Szablińskich, Stankiewiczów, Kochanowskich, Śnieżków, Wróblewskich, Wojniuszów, Szylkinów, Tarankiewiczów, Jaskółowskich. Oby pamięć o nich żyła tam, gdzie była ich ojcowizna.

Gosia Hinz z. d . Michalowska [mary-bs@gmx.de] 2015-08-06 15:13:00

Niedawno wrocilam z sentymentalnej podrozy na Bialorus. W tym miejscu chcialabym serdecznie podziekowac panu W. Jurszy za pomoc i wsparcie. Spotkania z krajanami byly pelne emocji i wzajemnego szacunku. Nie zapomne pytania pana Szablinskiego z Indrupki: \"To wy tam w Polsce jeszcze o nas pamietacie? a my mysleli, ze Polska to o nas juz zapomniala\", a na pozegnanie mielismy wszyscy w oczach lzy. Tych spotkan nie sposob opisac. Moja rodzina pochodzi z Blikan/ z Indrubki kolo Gudogaju. W Gudogaju co roku odbywa sie odpust, w nastepnym roku 16/17 lipca (2016) . W tym czasie zjezdaja sie rodziny z roznych stron Bialorusi, Litwy i Polski. Ksiadz mowi po polsku i bardzo dba oswoja parafie. Wywarl na mnie bardzo dobre wrazenie. Jezeli macie czas, srodki i duzo samozaparcia - jedzcie tam! Warto!

Irena Michalowska [irena.aalter@hotmail.com] 2015-07-26 17:22:00

Witam poszukuje krewnych i swoich korzeni Moj tato Zbigniew Michalowski syn Stefana i Stefani z domu Juszkiewicz urodzil sie 1943 roku w Ciukiszkach gmina Murowan Oszmianka Wiem ze czesc krewnych wyjechalo do Ameryki a czesc mieszka na Litwie

Joanna Lewicka [joanna.m.lewicka@gazeta.pl] 2015-07-14 17:53:00

Mój praprapradziadek, Wincenty Zabłocki, był szwoleżerem w armii Napoleona, a urodził się w Oszmianie, prawdopodobnie 3 lipca 1790 roku (taka data figuruje w spisach francuskich, chociaż z innych dokumentów wynikają inne lata - pomiędzy 1784 a 1794 rokiem - tak jednak bywa w genealogii). Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć, gdzie można znaleźć oszmiańskie metryki z tego okresu? A może w Oszmianie mieszka jeszcze ktoś o tym nazwisku lub o nazwiskach Juchniewicz bądź Ignatowicz (to po kądzieli)? Będę bardzo wdzięczna za każdą informację, podpowiedź, czy sugestię. Pozdrawiam wszystkich związanych z Oszmiańszczyzną, a przede wszystkim - autora tej ciekawej strony - Joanna

igor perkowski [igorkelb60@gmail.com] 2015-06-12 13:53:00

vitam. moi znajemi powedzeli, ze posukiwany perkowskie, ktury meskali w KURANCU okolo Wileiki w czase woiny z nemcami. moi dzjadek v tym czase meskau v Kurancy. pszepraszam za pomylki. pozdravjam vszystkih.

Maria Drwecka Miklis Piasecka [mariamiklis@wp.pl] 2015-05-31 10:22:00

Wielkie dzieki tworcy tej strony,wielki uklon .Bardzo zbliza sercem do moich rodzinnych stron urodzilam w Powiazach,a w dziecinstwie mieszkalam Olkowicze 1958 wyjechalam z rodzicami do Polski.Mama z domu Piasecka wyszla za tate Adam Miklis.Pozdrawiam rodziny,znajomych.Odwiedze moje rodzinne strony,sa najladniejsze i niezapomniana rzeka Oszmianka miasto Oszmiana to pozostaje w sercu na zawsze .Pozdrawiam Maria.

Bolesław Łuczak/ Sabliński [misza57@onet.eu] 2015-05-19 12:43:00

poszukuję inform. o rodzicach mojej matki Genowefy Sablińskiej ur w Oszmianie w 1922 r córki Kazimierza Bolesława Sablińskiego i Walentyny z domu Mieszczarik/????????? / ... szczególnie o tragicznej śmierci mego dziadka ww Sablińskiego. Bolesław Łuczak Sablinski ur 1944 r w Alzey. Proszę o każdą inform związaną z nazwiskiem Sabliński z Oszmiany. Dziękuję.

BEATA BANKA [beti7040@wp.pl] 2015-05-04 10:44:00

Witam serdecznie poszukuje rodziny AWSIUKIEWICZ matka Stanisława ojciec Jan jestem wnuczka babci córki Stanisławy ona ma na imie Józefa wiem że byla tam jeszcze siostra Leokadia i brat Mieczysław .Prosze o jakie kolwiek informacje i bardzo dziekuje.

Andrzej Kowzan [grakowzan@wp.pl] 2015-05-03 10:22:00

Poszukuję wszelkich informacji o moim pradziadku FRANCISZKU KOWZANIE i jego żonie Wiktorii córki Jana Borowskiego, a także o moim dziadku ANTONIM KOWZANIE ur. w 1856 r. i mojej babci Scholastyce Kowzan z d. Gryszkiewicz ur. ok. 1871 r.

Tomek [tomee77@wp.pl] 2015-04-27 19:44:00

Szukam wiadomosci o przodkach moich dziadkow Jan Jursza (ur.1920) i Jadwiga Jursza (Towgin, ur.1928) zamieszkalych w Lidzie/Wierchlidzie do roku okolo 1957. Pozdrawiam

Jacek Hryniewicz [jkh12@interia.pl] 2015-04-27 17:11:00

Dziekuje za ciekawą stronę internetową

Ewa Pucilowska z domu Odyniec [felicjaodyniec@gmail.com] 2015-04-09 13:33:00

Bardzo dziekuje za mozliwosc zapoznania sie z historia ziemi moich przodkow. Moj stryjeczny dziadek Nikodem Odyniec walczyl w 3 Dywizji Strzelcow Karpackich. Po demobilizacji wyemigrowal do Australii gdzie pociezkiej chorobie zmarl w 1958 roku. Jestem ogromnie wdzieczna za te strone , gdyz w mojej rodzinie o przeszlosci nie mowilo sie wiele. Jesli jest ktos kto chcialby podzielic sie ze mna swoja wiedza na temat moich korzeni, to bylabym niezmiernie wdzieczna. Moj dziadek nazywal sie Wincenty Odyniec, mial siostre Monike i braci :Nikodema i Adola ( niestety tego imienia nie jestem do konca pewna). Wiem, ze w jakis sposob bylismy spokrewnieni z Bronislawem Odyncem w USA, jednak o tym sie nie mowilo dla bezpieczenstwa, w czasie gdy dorastalam w Bialymstoku i mieszkalam w Polsce. Obecnie mieszkam w Kanadzie i nadal wspominam dziecinstwo, gdy prawdziwej historii Polski uczyl mnie moj dziadek. Dziekuje Ewa Pucilowska

Paweł Cichocki [cichpawel86@gmail.com] 2015-04-04 10:33:00

Panie Michale, mam nadzieję, że często przegląda Pan księgę gości na swojej stronie i odczyta Pan także mój wpis. Potrzebuję kontaktu do ks. Jana Puzyny, najlepiej mailowego lub telefonicznego. Wiem, że prowadzi on ożywioną działalność duszpasterską, a ja mam kilka pomysłów na cykl wykładów/lekcji, które mogłyby się odbyć w wakacje w Oszmianie. Pozdrawiam Paweł Cichocki

Ewa [kuhn_1601@interia.pl] 2015-03-04 12:23:00

Przeczytałam wpisy z wielkim zainteresowaniem, moje korzenie po kądzieli prawdopodobnie też z tych stron. Niestety pradziad Franciszek Eljaszewicz wraz z żoną Marią z Kierczyńskich i dwójką małoletnich córek zesłany został na Syberię do Omska w 1864r. Nie przetrwały przekazy z jakiej miejscowości pochodził, ale serce ciągnie w Te Strony. Na stronie: Genealodzy.pl są po lewej stronie w zakładce \"Katalog linków\" - księgi metrykalne- zasoby- Litewskie Archiwa są on line skany - można szukać konkretnych nazwisk według miejscowości.Pozdrawiam Ewa z Krakowa

Mirka [miroslawa.wojtkowiak@op.pl] 2015-02-26 11:21:00

Pisze ponownie ponieważ mój poprzedni e-mail jest nieprawidłowy. Moja ciocia Teodozja Miedziejko uczyła w graużyskiej szkole. Może ktoś z Państwa ma jakieś zdjęcia bo nie mam żadnych pamiątek. Czy żyją jeszcze w Graużyszkach potomkowie rodziny Bujko?

Sabina [ciereszko.sabina@wp.pl] 2015-02-25 14:22:00

Poszukuję jakichkolwiek informacji o rodzinie Łokuciejewskich, Hołownia. Dziadek mieszkał w Stymonie a urodzony w \"Bartobaciszkach\"(nie wiem, czy Bartobaciszki to nie przekrecona nazwa bo nigdzie nie moge znalezc informacji na temat tej małej kolonii. Proszę o pomoc

Mirosława [miroslawa.wojtkowaik@op.pl] 2015-02-24 12:13:00

Dziękuję za tą stronę to przypomina mi dzieciństwo kiedy słuchałam opowieści mojej mamy o utraconych Graużyszkach z których pochodziła. Może ktoś mi powiedzieć w jaki sposób można by przyjechać do Graużyszek bo nie mam tam żadnej rodziny i znajomych a chciała bym je kiedyś zobaczyć.

Urszula-Gryżyna Bremer z.d. Kochanowska [ulusia53@yahoo.de] 2015-02-21 22:33:00

Witam serdecznie Poszukuję przodków mojego taty...Tadeusza Kochanowskiego ur.15.04.1925 r/26.04.1926. w Mieszkuciach, imiona rodziców...Paweł i Stefania z.d.Haraszkiewicz Tadeusz Kochanowski miał dwie siostry starszą Jadwigę i młodszą Janinę. Pradziadek, ojciec mojego dziadka Pawła Kochanowskiego, miał na imię Jan,podobno pięknie grał na skrzypcach tyle co zapamiętałam, dwukrotnie albo trzykrotnie był wdowcem, miał trzy żony- z każdą z nich miał kilkoro dzieci. matka Pawła Kochanowskiego miała na imię Emilia z.d. Mierzejewska Rodzeństwo dziadka - Pawła Kochanowskiego: od 1-szej matki...moj dziadek i jego siostra Maria(Marynia) od 2 matki ....Bronek ....Edek...zginął w legionach ...Stasia od 3 matki.....Tomek, zabity przez Niemców oraz Andzia Zapamiętałam takie nazwy...Holszany - Grażyna- Mieszkucie- Boryny- Oszmiana O ile dobrze zapamiętałam, również mam zapisaną nazwe miasta ...Kastyna...ale nie wiem z czym jest to związane Natomiast babcia, żona Pawła Kochanowskiego - Stefania Kochanowska z.d. Haraszkiewicz...imiona rodziców- Kazimierz i Karolina z.d. Damecka. Babcia miała jednego tylko brata - Kazimierza. Wiem, że jakieś kuzynostwo taty mieszkało w Oszmianie....niestety moi rodzice już nie żyją, nie mam kogo podpytać....bardzo mi zależy na odtworzeniu moich korzeni. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam serdecznie - Urszula -Grażyna Bremer z.d. Kochanowska

yafa [a.frys@yahoo.com] 2015-02-09 21:21:00

Szukam Rodziny: Merlo, Lisowski, Dukiel z Oszmiany, dziekuje za pomoc.

yafa [a.frys@yahoo.com] 2015-01-26 11:21:00

hey I search anyone who can help me to find an info about MERLO family from Merliszki Oszmiana. hey szukam pomocy w odnalezieniu dokumentow na temat rodziny MERLO - z Oszmiany.

Jadwiga [jamarimor@gmail.com] 2015-01-11 13:21:00

@ irminy. Irmino czy odezwał się ktoś ze Slobodki?

Olimpia [stanislaw90@onet.pl] 2015-01-10 12:22:00

Szukam kontaktu w Oszmianie z rodziną Gierwiatowskich i Olechnowiczów

Teresa [teresa.kw@onet.eu] 2015-01-02 21:21:00

Witam ! dziękuję za stworzenie strony.Moi rodzice pochodzą z Oszmianszczyzny. Tata urodzony jest w Sienkowczyźnie Jan Punia natomiast mama Krystyna Michałowska córka Bronisława i Józefy urodzona w Wojgiecie.Mieszkała w Oszmianie do 1964 roku.Pracowała jako pomoc lekarki na tzw\" Miedpunkcie\" koło Oszmiany. Brat mojego dziadka Józef Michałowski był kościelnym przy parafii Michała Archanioła w Oszmianie. już nie żyje. Zwiedzałam z moją mamą rodzinne strony 3 lata temu . Pozdrawiam wszystkich Oszmianczuków.

Józef z Torunia [jbohuszko@wp.pl] 2014-12-28 22:11:00

Wszystkich chętnych do odwiedzenia Oszmiany i okolic zachęcam. Byłem tam w wielu miejscach i nie było żadnych kłopotów z tzw. władzą. U nas są tylko rozpowszechniane złe wiadomości. Może jest ktoś co wie o Nowopolu - tam się urodziłem w 1944 roku. Mieszkali tam moi dziadkowie - Misiewicze. Miejscem z którego wyjeżdżałem zwiedzać Holszany, Soły, Smorgonie i inne były Graużyszki, gdzie mam rodzinę Hajdukiewiczów. Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających tę stronę. P.S. Geta Stankiewicza(ur. w 1942r) znałem jako dziecko, chodziliśmy do jednej szkoły we Wschowie

Jan Kakareko [j.kakareko@wp.pl] 2014-12-27 14:11:00

Gratuluję strony! Pochodzę z Probościszek, parafia Dziewieniszki. Moja mama - Paulina (Pawcia) z d. Żur. Babcia od strony ojca - Michalina z d. Baniel, a od strony mamy - Marianna z d. Siluk. Dziadek - Wincenty Kakareko, syn Kazimierza (obaj spoczywają na cmentarzu w Dziewieniszkach).

Marek Stanielewicz [marek@stanielewicz.pl] 2014-12-22 12:17:00

mam nadzieję, że 14 maja 2015 roku dojdzie do otwarcia wystawy plakatów znakomitego artysty Eugeniusza Geta Stankiewicza. Get całe życie nosił w sercu Oszmianę, swoje znakomite grafiki, plakaty, rysunki etc. sygnował pieczątką \"Muzeum w Oszmianie\", jest także pomysłodawcą \"Oszmiańskiej szkoły passe partout\". Był profesorem wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i wychował wielu znakomitych artystów. W ostatnich latach mieszkał i pracował tuż przy wrocławskim Rynku, w średniowiecznej kamieniczce którą wynajmował od miasta za jeden grosz rocznie. Aktualnie przy ul. Świętego Mikołaja 1 w tym właśnie miejscu funkcjonuje Domek Miedziorytnika w którym można zobaczyć prace i fotografie Geta. Jest to także przestrzeń zmieniających się wystaw, zajęć ze studentami akademii, miejscem rezydencji artystycznych dla studentów grafiki z Europy Wschodniej. Zapraszam do Domku Miedziorytnika we Wrocławiu i mam nadzieję także na urodzinową wystawę Geta do Oszmiany- 14 maja 2015. marekStanielewicz, kustosz Domku Miedziorytnika

Anna Curtis [anikabit@hotmail.com] 2014-12-21 11:07:00

Polecam lekture ksiazki \'\'Gorzko\'\' Brabary Kosmowskiej.

Jadwiga Żukowska [jih.zukowscy@interia.pl] 2014-11-18 13:12:00

Bardzo piękna i bogata w wiedzę historyczną strona.Znalazłam też trochę informacji o Dziewieniszkach , Urlańcach- gdzie urodzili się i spędzili swoje dzieciństwo oraz młodość moi rodzice. Szkoda tylko,że nie ma takiej osoby,która zajęłaby się dokładniej historią Dziewieniszek. Mało jest zdjęć i szeroko ujętej historii, tej bardzo znaczącej miejscowości-siedziby dowództwa AK. Dziękuję Panu Michałowi za wielką pracę.

Gosia [mary-bs@gmx.de] 2014-11-18 12:55:00

Bardzo wam dziekuje za stworzenie tej strony internetowej. Dzieki wam udalo mi sie odrobinke zblizyc do przeszlosci mojej rodziny. Niestety czas ucieka zbyt szybko i nim sie obejrzysz juz nie mozesz nikogo spytac o to jak bylo i jak wygladala ta ich \"mala\" ojczyzna. Moja rodzina to Michalowscy i Holubowie - Blikany/Polany byly ich ostatnim miejscem zamieszkania na ziemi oszmianskiej. Chetnie nawiaze kontakt i dowiem sie byc moze czegos nowego. Pozdrawiam

Magdalena Gabryłowicz [magaku1@vp.pl] 2014-11-09 14:55:00

Dziękuję za stworzenie tej interesującej strony. Aktualnie poszukuję wszelkich informacji o rodzinie GABRYŁOWICZ, GABRYŁŁOWICZ, RYLŁO GABRYŁOWICZ, GABRYAŁOWICZ, GABRYJAŁOWICZ, GABRYELEWICZ/ SABAJTIS, SAWANIEWSKI róznice w nazwisku wystąpiły z powodu róznej pisowni. Tereny zamieszkale to Pikuny, Troki, Szawle, Janiszki, Jurszany, Zuki, Wilno, Głebokie, Swięciany,Wierszuliszki jak również rodzina SABAJTIS, SAWANIEWSKI. serdecznie pozdrawiam, Magdalena

Tomasz [tomaszkkkk@poczta.onet.pl] 2014-11-09 13:45:00

witam,poszukuje informacji o rodzinie Wyrzykowskich...Kamionka ,pow. Oszmiany. Kontakt tomaszkkkk@poczta.onet.pl

Grzegorz Szpak [GrzegorzSzpak@interia.pl] 2014-11-02 11:55:00

Witam szukam informacji o rodzinie szpak

Masalski [roan03@wp.pl] 2014-10-27 14:21:00

Proszę o kontakt Pana Bogdana Gryszkiewicza. Dotyczy fotografii . Masalski 697653796

Masalski [roan03@wp.pl] 2014-10-27 14:22:00

Proszę o kontakt Pana Bogdana Gryszkiewicza. Dotyczy fotografii . Masalski 697653796

Magda Tomaszewicz [magdasalata1983@tlen.pl] 2014-09-23 12:29:00

Крэва гэта горад kórej прыходзіць мой дзед звяртайцеся тых, каму ёсць што заторы вёскі.Krewo to miejscowość z kórej pochodzi mój dziadek proszę o kontakt tych którzy mają coś wspulnego z tą miejscowością.

Уладзімір [alfreda66@gmail.com] 2014-09-04 22:29:00

Шукаю продкаў Вінцэнта Любенскага (Wincenty Lubieński), які ў пачатку 20 стагоддзя валодаў Мураванай Ашмянкай. У яго была дачка Адэля, унук - Сялім Крычынскі.

Katarzyna [katarzyna@list.pl] 2014-08-19 22:21:00

Do Pani Irminy: mój Dziadek, Jan Kondrat mieszkał we wsi Romasze/Rymasze w pow. Brasław. Może coś nas łączy? Serdecznie pozdrawiam

Sylwia Witwicka z domu Jędrzejewska [cim6@wp.pl] 2014-08-01 12:23:00

Witam i serdecznie pozdrawiam i dziękuję za powstanie tej strony....trafiłam tu przypadkiem jak większość. Szukam również krewnych dokładnie Ordynacja Oszmian - Oszmianka nazwisko mojej babci z domu Stefania Oszmian spokrewnieni z Dwernickimi z obecnych Bieszczad. Dwerniccy właściciele dużych stadnin. Pozdrawiam Sylwia Witwicka.

Sylwia Witwicka z domu Jędrzejewska [cim6@wp.pl] 2014-08-01 12:22:00

Witam i serdecznie pozdrawiam i dziękuję za powstanie tej strony....trafiłam tu przypadkiem jak większość. Szukam również krewnych dokładnie Ordynacja Oszmian - Oszmianka nazwisko mojej babci z domu Stefania Oszmian spokrewnieni z Dwernickimi z obecnych Bieszczad. Dwerniccy właściciele dużych stadnin. Pozdrawiam Sylwia Witwicka.

Alina Dal- Hotówko-Smułczyńska [smulczynska.alina@interia.pl] 2014-07-13 17:13:00

Poszukuję rodziny ze strony ojca Piotra Hotówko syna Antoniego i Heleny z Bobrowskich zam. w Smorgoniach oraz rodziny ze strony mamy Aliny córki Franciszka i Bronisławy Janczukowicz zam. w Smorgoniach . Alina Smułczyńska

Alina Dal- Hotówko-Smułczyńska [smulczynska.alina@interia.pl] 2014-07-13 17:12:00

Poszukuję rodziny ze strony ojca Piotra Hotówko syna Antoniego i Heleny z Bobrowskich zam. w Smorgoniach oraz rodziny ze strony mamy Aliny córki Franciszka i Bronisławy Janczukowicz zam. w Smorgoniach . Alina Smułczyńska

Stanisław Kwiatkowski [stamar.lpg@o2.pl] 2014-07-05 12:11:00

Proszę o kontakt z żyjącymi, posiadam wiadomość dotyczącą zaginionego w czasie wojny sztandaru brygady. Podzielonego na pewno na dwa kawałki. Z tego sztandaru ukrytego przez byłego żołnierza tej jednostki posiadam część z orłem pięknie wyszytym. Posiadam zdjęcia które mogę przesłać meilem po uzyskaniu kontaktu.nr tel Polska. 22 611 93 56 lub kom. 607676762. czekam na wiadomość. lub kontakt z żyjącymi. ewentualnie redakcją. do tel. stacjonarnego należy podać nr kierunkowy na Polskę 48

Mindaugas M. [mindaugas2m@gmail.com] 2014-06-29 14:11:00

Ači?, kad dar kažkas domisi savo proseneli? gimtine. Malonu b?t?, jeigu kas nors dar suteikt? informacijos apie mano prosenelius. Žinau tik, kad mano senelis Vladas (Wladislaw) Muraszko gyveno Ašmenoje arba šalia jos. Prasid?jus I-am pasauliniam karui, 1914 m. senelis su šeima pasitrauk? ? Šalčininkus, o po to ? Alyt? ar Var?ną. Bet karas at?jo ir ten, ir tik gimus mano t?vui, senelis žuvo. Gal kas nors žino ką nors apie senelio žuvimo vietą ir aplinkybes. Didelis ači? iš anksto.

Alicja [alicjap@ump.edu.pl] 2014-06-26 11:13:00

Do Pana Romana Kajetana, po kondzieli z Połubińskich, ja nazywam się Alicja Połubińska, moja rodzina ze strony taty pochodzi z tamtych stron, mój dziadek nazywał się Kazimierz Połubiński, babcia Franciszka, jeśli to jest zbieżne z Pana przodkami, bardzo proszę o kontakt alicjap@ump.edu.pl Pozdrawiam Alicja

Alicja [alicjap@ump.edu.pl] 2014-06-26 11:12:00

Do Pana Romana Kajetana, po kondzieli z Połubińskich, ja nazywam się Alicja Połubińska, moja rodzina ze strony taty pochodzi z tamtych stron, mój dziadek nazywał się Kazimierz Połubiński, babcia Franciszka, jeśli to jest zbieżne z Pana przodkami, bardzo proszę o kontakt alicjap@ump.edu.pl Pozdrawiam Alicja

Генрих [gssnezko@rambler.ru] 2014-06-20 14:43:00

Зачем знать свои корни и происхождение предков? Знание прошлого своего рода, истории династии или корней предков, всегда было большой силой. Знание родословной связывает друг с другом поколения и века, дает человеку надежду на новое будущее. Знать вековые имена и фамилии - это определенная сила для потомков, используя которую, можно быстрее добиться нужных результатов. В прошлом заключен сакральный дух предков. Великий персидский поэт Фирдоуси тысячу лет назад писал: «Взять доброе имя с собой не забудь - к бессмертью оно открывает нам путь». Большой интерес для потомков представляет знание о родословной, в которой говорится о сословии, к которому принадлежали предки. Имя и фамилия человека никогда не были только сочетанием букв и просто пустым звуком. Культура обязывает знать свои корни и предков, имущественное положение и социальный статус предков. Зная происхождение своих предков, мы знаем их религиозную принадлежность. Почет и уважение к своему роду могут увеличивать продолжительность жизни. Есть мнение, что «Иваны, родства не помнящие», живут гораздо меньше, чем те люди, которые любят и уважают память своих предков. А. С. Пушкин писал: «Неуважение к предкам есть первый признак дикости и безнравственности». Существует поверье, чтоангелы-хранители - это наши предки, о которых мы знаем. Чем больше знаем о своей родословной, и чем большее количество предков определено, тем больше у нас ангелов-хранителей, которые играют определенную роль в нашей жизни. Любой человек продолжает жизнь своих предков и все, что в нем есть, заложено его родом, а он сам – составная часть своей родословной, идущей из прошлого в будущее через настоящее. Стремление к познанию наших предков вкладывается в нашей ДНК.

Marzena [marion912@wp.pl] 2014-06-15 22:43:00

Witam, wspaniała strona! Poszukuję informacji o Kozakiewiczach mieszkających w Graużyszkach oraz Adachowskich z Gabryjałowszczyzny. Może żyją jeszcze ich potomni, może są jeszcze ich groby na cmentarzu...

Jaroslaw [jlesnevski@gmail.com] 2014-06-02 21:44:00

Witam, Mam wyciąg metryczny z księgi chrztów Żuprańskiego za 1894rok pod Nr.275 urodzenia swego prapradziadka, chcę wedrzeć więcej o jego rodzinne Syn małżonków ślubnych Antoniego i Rozalji z Zawadzkich Leszniewskich w zase Janowszczyźnie Wiem ze jest wydany w Żupranach , Mam oryginał wydany kościołem, Benda czekał informacji na e-maila Z poważnieniem, Jarosław Leśniewski

tomek [tuszkiewicz90@gmail.com] 2014-05-24 21:29:00

SZUKAM INFORMACJI NA TEMAT RODZINY HAJDOWSKICH ZAMIESZKAŁYCH W BARANOWICZACH PO WOJNIE WYJECHALI DO POLSKI BABCIA MIALA BRATA ADOLFA HAJDOWSKIEGO KTÓRY W CZASIE WOJNY TRAFIŁ DO ANGLI TAM ZOSTAŁ I NIGDY NIE WRÓCIŁ DO RODZINY MOŻE KTOS Z PANSTWA ZNA LOSY WOJA SZUKA JEGO CÓRKA SYN NIESTETY ZMARŁ ,WIEMY ZE MIAŁ DRUGOŁ RODZINE W ANGLI

Ewa Kufta [ewakufta@o2.pl] 2014-04-30 19:19:00

Poszukuję jakichkolwiek informacji na temat rodziny Bobrowskich z zaścianka Olechnówka gmina Worniany. Prawdopodobnie wszyscy oprócz mojego ojca zginęli w czasie wojny. Ojciec mój Bronisław przeżył, był żołnierzem w Armii Andersa, po powrocie do Polski nie mógł wrócić do domu, bo ziemie te były zabrane przez sowietów. Od początku wojny nie miał też wiadomości od rodziny ( żona, syn, rodzeństwo). Poszukiwał ich przez kilka lat tak jak ja od wielu lat i też bez skutku.

Magda [magdasalata1983@tlen.pl] 2014-04-12 13:59:00

Witam poszukuje rodziny Tomaszewicz z Krewa Mikołaja,Stanisława,Piotra i Marie rodzeństwo mojego dziadka wiem że tam mieszkają ale nie mam jak się z nimi z kontaktować z ich bliskimi rok temu wysłałam list do parafii ale nikt nie odpisał

Marcin [mtucholsky@gmail.com] 2014-04-12 11:22:00

moja rodzina :)

tadeusz [tadek.pienkowski@gmail.com] 2014-04-11 16:22:00

Witam wszystkich. Poszukuję jakichkolwiek informacji nt moich przodków z rodziny Pieńkowskich. Mój dziadek Stanisław urodził się w miejscowości Mieszkucie. Pozdrawiam

Paweł [bernard23@o2.pl] 2014-03-31 12:12:00

Witam-szukam informacji na temat moich przodków.Dziadek u.r.9.05.1902r Węsławowicz Antoni. Babka Bronisława Andrzejewska ur.10.02.1910r.Mieszkali w Sieńkowszczyżnie przed wojną.Wiem,że tam w 17.12.1936r urodził się ich syn a mój ojciec. Dziękuję.Paweł..

Anna Klucowicz zd. Jurewicz [aniaklucowicz@interia.eu] 2014-03-04 14:31:00

Moi dziadkowie Wanda i Bolesław Jurewicz mieszkali w folwarku Łużyszcze 4 km od Holszan. Obok nich mieszkał dziadka brat Witold Jurewicz z zoną Stanisławą. Dziadkowie po wojnie wyjechali na ziemie zachodnie.Do końca swoich dni żyli wspomnieniami z kresów. Holszany, Boruny, Popowszczyzna, Oszmiana, Kamionka i inne miejscowości codziennie przewijały sie w ich rozmowach. Bardzo tęsknili za tamtym życiem.Mój tata który urodził się w łużyszczach w 1936 roku i dużo pamięta z swojego dzieciństwa .Teraz często sięga wspomnieniami do tamtych czasów i nam swoim dzieciom i wnukom opowiada zabawne i ciekawe historie widziane oczami małego chłopca. Holszany pamieta bardzo dobrze , a zdjecia i mapy które tu zobaczył wycisnęły łezkę z oczu. Wielkie uznanie dla autorów tej strony. Anna zd.Jurewicz

Irmina [fhhn@online.de] 2014-02-27 12:31:00

Witam, poszukuje informacji o rodzinie Kondrat, ktorzy zamieszkiwali w miejscowosci Gakjany.

Stan Kowalewski [Stanleykowalewski &gmail.com] 2014-02-12 17:31:00

Dziękuje za otwarcie tej strony. Z wzruszeniem czytam wpisy gdzie przewijają się nazwy miejscowości i nazwiska znane mi z opowiadań mojej nieżyjącego już mamy Longiny Kowalewski z domu Stankiewicz . Mama urodziła się w Antonowie gmina Kucewicze. Parafia Boruny.

Damian [damian@sd.pl] 2014-01-24 15:39:00

Szczęść Boże. Bardzo ładnie wykonana strona www. Zapraszam także na stronę mojej parafii http://www.parafiagomulin.pl

Renata [pietrzykrenia@interia.pl] 2014-01-06 10:34:00

Szukam informacji o przodkach ,rodzinie Michałowskich i Suroż.Babcia Stefania Suroż urodzona 5 grudnia 1901r w Oszmianie, jej rodzice Suroż Augustyn i Suroż Weronika.Szukam tez danych dotyczacych Franciszka Michałowskiego, mojego dziadka. kontakt pietrzykrenia@interia.pl

Małgorzata Kucharska [49gosia@onet.eu] 2013-12-27 14:31:00

Gusztyn - - (Jabrowicze, Milewszczyzna) - to hasło jakby wywoławcze (Szlachta powiatu Oszmiańskiego). Moja Babcia Teodozja Anna Gusztyn córka Piotra Gusztyna i Albiny Remiszewskiej (akt małżeństwa 1884r. kościół Św.Aleksandra w Warszawie). Chcę wiedzieć więcej. Dziękuję za wszelkie informacje i pozdrawiam. Małgorzata Kucharska

Anna Curtis [anikabit@hotmail.com] 2013-12-13 11:31:00

Jestem wnuczka Nadzieji Bitel Dobrzynskiej, pochodzacej z Oszmianki. Ktos z panstwa strony prosil o kontakt rodziny babci w celu uzycia jej materialow o Oszmiance.

Jacek Kiszkis [jkiszkis@wp.pl] 2013-11-11 19:34:00

W czerwcu bieżącego roku wraz z dwoma kolegami odbyłem rowerową pielgrzymkę do Wilna. U Sióstr Miłosierdzia poznaliśmy księdza Jana Pucyna z parafii Oszmiańskiej. Dzisiaj obchodzimy Dzień Niepodległości dlatego z tej okazji pragniemy szczególnie pozdrowić księdza proboszcza Jana Puzyna. Jeszcze Polska nie zginęła..............

Administrator [] 2013-10-31 15:31:00

Szanowna Pani Albino, Bardzo proszę o podanie adresu e-mail oraz wysłanie wspomnianych fotografii na adres e-mail portalu: kontakt@oszmianszczyzna.pl. Chcielibyśmy bardziej szczegółowo opisać działalność ks. Szwankowskiego na Oszmiańszczyźnie oraz opublikować jego fotografię.

Albina z Wrocławia [] 2013-10-31 14:52:00

Urodziłam się w 1925 roku w Nieścinientach, 20 km od Graużyszek. W czasie wojny w naszej miejscowości mieszkał ksiądz Leopold Szwankowski. I był u nas kościół. Na informacje o księdzu Szwankowskim powiedziała mi moja znajoma Stefa. Postanowiłam w ten sposób napisać i wysłać zdjęcia Kościoła w Węsławiniętach, gdzie po wojnie chodziliśmy. Bo nasz kościół został zburzony. Wysyłam również obrazek Matki Boskiej Różańcowej, którego obraz znajdował się w kościele Graużyskim. Jest to obrazek z 1929r. Proszę odpowiedzieć, czy ten obraz nadal znajduje się w tym kościele? Bo ja go pamiętam, jeszcze z dzieciństwa. Ksiądz Leopold Szwankowski był bardzo związany z naszą rodziną. Wiem o tym, że przechowywał i wychował żydówkę, dziecko żydowskie, które miało być rozstrzelany wraz z rodzicami. Była to dziewczynka 5letnia o imieniu Basia. Oczywiście zmieniono jej imię. Wiem, że ta osoba obecnie mieszka w Telawiwie w Izraelu. Zapewne ona pamięta te czasy i swojego opiekuna, którym był ksiądz Szwankowski, człowiek o wielkim sercu. Wiem, że dzięki niemu zostało uratowanych wiele rodzin i dzieci żydowskich. Ale czy oni dzisiaj o tym pamiętają? Jeżeli tak, to przypominam, że jego grobowiec znajduje się na cmentarzu w Łodzi na Polu Kanoników, zasłużonych. Warto w jutrzejszym dniu pierwszego listopada złożyć tam kwiaty. Warto pamiętać że, ksiądz kanonik dr Leopold był pułkownikiem AK okręgu wileńskiego. Wysyłam fotografię. Albina Wiszniak

Albina z Wrocławia [] 2013-10-31 14:51:00

Urodziłam się w 1925 roku w Nieścinientach, 20 km od Graużyszek. W czasie wojny w naszej miejscowości mieszkał ksiądz Leopold Szwankowski. I był u nas kościół. Na informacje o księdzu Szwankowskim powiedziała mi moja znajoma Stefa. Postanowiłam w ten sposób napisać i wysłać zdjęcia Kościoła w Węsławiniętach, gdzie po wojnie chodziliśmy. Bo nasz kościół został zburzony. Wysyłam również obrazek Matki Boskiej Różańcowej, którego obraz znajdował się w kościele Graużyskim. Jest to obrazek z 1929r. Proszę odpowiedzieć, czy ten obraz nadal znajduje się w tym kościele? Bo ja go pamiętam, jeszcze z dzieciństwa. Ksiądz Leopold Szwankowski był bardzo związany z naszą rodziną. Wiem o tym, że przechowywał i wychował żydówkę, dziecko żydowskie, które miało być rozstrzelany wraz z rodzicami. Była to dziewczynka 5letnia o imieniu Basia. Oczywiście zmieniono jej imię. Wiem, że ta osoba obecnie mieszka w Telawiwie w Izraelu. Zapewne ona pamięta te czasy i swojego opiekuna, którym był ksiądz Szwankowski, człowiek o wielkim sercu. Wiem, że dzięki niemu zostało uratowanych wiele rodzin i dzieci żydowskich. Ale czy oni dzisiaj o tym pamiętają? Jeżeli tak, to przypominam, że jego grobowiec znajduje się na cmentarzu w Łodzi na Polu Kanoników, zasłużonych. Warto w jutrzejszym dniu pierwszego listopada złożyć tam kwiaty. Warto pamiętać że, ksiądz kanonik dr Leopold był pułkownikiem AK okręgu wileńskiego. Wysyłam fotografię. Albina Wiszniak

Irena Suchodolska [] 2013-10-09 11:57:00

Natrafiłam przypadkowo, ale już jest w ulubionych. Bardzo ciekawa strona.Poszukuję przodków o nazwisku Łobaszewski - Łobaczewski. Mój dziadek Michał ożenił się z Anastazją Ksiendzową z Szejka. Gdzie i kiedy nic nie wiemy. Może ktoś natknął się na takie nazwiska ? Bardzo proszę o kontakt : irena_suchodolska@wp.pl

waldemar [] 2013-09-14 14:55:00

bardzo ladny palac wymaga jednak remontu milosnik kresow

Michał [] 2013-09-14 12:22:00

Witam, szukam informacji na temat rodziny Madeksza. Mój ojciec Florian urodził się w miejscowości Oglemierzyszki 17 grudnia 1936 roku. Kontakt: madar.gd@wp.pl

Maria z Łodzi [] 2013-09-12 17:12:00

Przypadkowo natrafiłam na tę stronę szukając informacji o księdzu kanoniku dr Leopoldzie Szwankowskim, budowniczym kościoła parafialnego w Skrzebowej w 1936 r, jak również kościoła parafii Bazyliki Orneckiej. Wiem z opowiadań rodzinnych tego wspaniałego księdza, jego siostrzenicy Zofii Górnickiej - Kaczorowskiej, znanej lekarki z Wrocławia i jej rodziny, że ksiądz Leopold Szwankowski również w czasie II wojny przebywał w parafii Graużyskach, gdzie był kapłanem tej parafii oraz w parafii w Węsławienientach na Wileńszczyźnie, gdzie był proboszczem Kościoła pod wezwaniem Św. Jana Chrzciciela oraz w samym Wilnie i innych okolicznych kościołach. Za działalność na tym terenie ksiądz, pułkownik Armii Krajowej był odznaczony Krzyżem Virtutii Militarii, ponieważ prowadził działania konspiracyjne przeciwko okupantom Niemieckim i Rosyjskim. Jak wiem, że był to niesamowity człowiek i kapłan, za którego Niemcy wyznaczyli ogromną nagrodę pieniężną. Był też poszukiwany listem gończym po całej Polsce, ponieważ przed wojną również naraził się Niemcom na terenach obecnego województwa Poznańskiego, gdzie wspólnie z przewodniczącym Mikołajczykiem prowadził kampanię wysiedlania Niemców z terenów Polskich i organizowanie polskich Kółek Rolniczych. Wracając do terenów parafii Graużyska wiem, że w czasie II wojny przechowywał rodziny żydowskie na terenie parafii oraz udzielał im pomocy ratując im życie przed egzekucjami faszystowskimi. Mówiono również o nim, że w czasie wojny na parafii przechowywał 3 letnią dziewczynkę o imieniu Barbara, której matka (żydówka) wraz z rodziną była rozstrzelana. Poprzez zmianę dokumentów w zapisach parafialnych zmienił jej nazwisko na Górnicka, swojej siostry Marianny Górnickiej, która wychowywała ją jako własną córkę do 1958 roku. Byłam zainteresowana tą dziewczynką, ponieważ widywałam ją na parafii u księdza dr kanonika Leopolda Szwankowskiego we Wrocławiu w latach 50 tych, po wojnie. Zofia Górnicka - Kaczorowska poinformowała mnie, że jej przybrana siostra Barbara w 1958 roku wyjechała wraz z innymi rodzinami do Izraela. I tam podobno do dzisiaj mieszka. Zofia Kaczorowska jest córką Marianny Górnickiej, siostry księdza Szwankowskiego. Jeżeli ktoś z tej parafii ma więcej informacji na temat księdza kanonika Leopolda Szwankowskiego i jego rodziny, to chętnie nawiążę z nim kontakt. Ostatnio w Internecie przeczytałam na portalu Psychotronika.pl artykuł pt. Prorocze sny, o księdzu Leopoldzie Szwankowskim. Podaję osobom zainteresowanym link do tej strony: www.psychotronika.pl/Sny , jak również artykuły o księdzu znajdują się na innych portalach. Dużo się tam pisze o budowie Kościoła w Skrzebowej. Oczekuję na odpowiedź osób zainteresowanych historią księdza kanonika dr Leopolda Szwankowskiego. Losy mojej rodziny wiążą się również z parafią w Graużyskach. Pozdrawiam Maria z Łodzi.

Irmina [] 2013-08-24 09:10:00

Witam , szukam informacji na temat rodziny Kondrat, Julian i Symoforian, zyli w miejscowosci Gakjany teraz Litwa.Julian Kondrat pracowal w Rostowie nad Donem poten wrocil w rodzinne strony. Jego dzieci Bronislawa Kondrat-Pawlowicz. Edward Kondrat po wojnie mieszkal w Gdansk Wrzeszcz. Josef Kondrat zaginal, ostatnio widziano go w Glebokie lata 1940 i Janina Kondrat Dunder.

Barbara [] 2013-08-20 13:10:00

Wielkie dzięki!Wszyscy moi przodkowie pochodzą \"zza Buga\".Ja urodziłam się w Polsce centralnej.Z Oszmiany przyjechali moi Rodzice po wojnie/czyli w roku 1945/.Na tą stronę trafiłam dzięki mojej kuzynce/tak ją nazywam/Lączą nas Dziadkowie.Mój Dziadek i Jej Babcia byli rodzeństwem.Mama urodziła się w Zupranach,a Tata w Wilnie.

Administrator [] 2013-08-19 11:00:00

Andželika Передай пожалуйста на: kontakt@oszmianszczyzna.pl свою электронку.

Andželika [] 2013-08-19 10:00:00

V albome moich probabuški ir prodeduški Leokadiji Ždanovicz - Pawlukiewicz i Stanislava Pawlukiewicza ( syna Jozefa i Michaliny Pawlukiewicz) s derevni Lojti tože est fotografija ksendza pod fotografijei kotorovo v vašem saite napisano: \'Być może jeden z księży pracujących w parafii graużyskiej - nazwisko nieznane - archiwum parafii\'. Ona pokazana pod Galerejei 2 - Grawziszki. My tože evo imeni neznajem, no možet byt što on služyl v Grawziszki do 1940 -1950 goda. Eta fotografija mogla prinadležat i moim prapradedam Michaline i Jozefu Pawlukiewiczam. Mozhet byt eto ksiondz kotory ich poženyl, krestil ich detei esli on est v semejnom albome?

Witold [] 2013-08-14 11:11:00

Szanowni Panstwo, Planuję na początku września podróż do Surwiliszek gdzie mieścił się ok 600 hektarowy majątek należący do mojej prababci p. Janiny Popławskiej do 1939 r. ( http://www.radzima.org/pl/miejsce/surwiliszki.html ) Ponieważ będą mi potrzebne zeznania miejscowych świadków dotyczące w/w majątków, byłbym niezmiernie wdzięczny za pomoc w odnalezieniu ludzi którzy pamiętają byłych właścicieli tego majątku. Z góry Bóg zapłać. wmarton@poczta.onet.pl

Iwona [] 2013-08-09 18:24:00

No tak ale nie podałam kontaktu... :o) iwona.luk(at)gazeta.pl Pozdrawiam i przesyłam WIELKIE SŁOWA UZNANIA !dla autora strony.

Iwona [] 2013-08-09 12:28:00

Szukam informacji na temat rodziny Lipień, Anna zd. Jaroszyńska, c.Benedykta i Antoni s.Leopolda, mieszkających do 1940r w miejscowości ????????-????? - okolice Baranowicz . Możne ktoś posiada zdjęcia z tamtego okresu tych okolic, bądź teraźniejsze tej miejscowości ( o ile istnieje) lub znalazła by się osoba, ktora takie zdjęcia mogła by je wykonać. Jestem wnuczką Zbigniewa s. Antoniego, dziadek jest już wiekowy i schorowany z pewnością już nigdy nie odwiedzi tamtych stron....:( ja mam nadzieje, że tak, ale zależało by mi, by dziadzio chociaż jeszcze raz... mógł zobaczyć swoje rodzinne strony..., chociaż na zdjęciu... wszystkie, zdjęcia i dokumenty przepadły podczas wojny. Proszę o pomoc! Pozdrawiam :o)

Mirka [] 2013-08-04 17:28:00

Witam, poszukuję dokumenty (metryki urodzenia, ślubów, zgonów), zdjęcia, informacji o rodzinie męża Ryszarda Januszkiewicza ur. w Łodzi syn Wacława Januszkiewicz (ur. 20-09-1912 w Dorgiszkach syn Wincentego Zofii) i Walerii Węsławowicz (ur. 05.12.1912). Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, czy pomoc. mirka.7@interia.pl

ela [] 2013-06-23 12:38:00

Witam poszukuje kontaktu z mieszkancami Wisztoki ,oszmiana.Pochodzi z tamtat moja babciaMaria Andrzejewska z domu Kowzani dziadek Kajetan Andrzejewski .Bende bardzo wdzieczna z kazda informacjei pomoc Kontakt;Elzbieta.Zietek.@ gmail.com

Piotrek [] 2013-06-14 10:32:00

Szukam rodziny o nazwisku Caryk z Kunawy, Smorgonia. Mój dziadek się tam urodził...

Danek Straszyński [] 2013-06-11 11:59:00

W mojej notatce poszukiwawczej Straszyńskich ze Smorgoń zapomiałem o e-mailu: arpis@t-online.de.

Edyta [] 2013-06-09 22:42:00

Postanowiłam odnaleść ...mój tato Bolesław Łopato urodził się w Sabiłkach w 1937,syn Jana i Stanisławy pozdrawiam i czekam na kontakt dyta@poczta.onet.eu

Piotr Jurewicz [] 2013-05-30 20:22:00

Proszę o kontakt mailowy do Pani Iwony Siwickiej, autorki pracy magisterskiej na temat dekanatu oszmiańskiego. Bardzo mnie zainteresowały zamieszczone w tym opracowaniu mapki oszmiańszczyzny. Są to mapki bardzo szczegółowe i starannie opracowane, a których to nie posiadam w swojej skromnej biblioteczce. Czy mógłbym o nie poprosić. Mój adres mailowy: uszko66@gmail.com

Danek Straszynski [] 2013-05-24 19:34:00

Właśnie przed miesiącem zmarła w wieku 95 lat przedwojenna mieszkanka Smorgoń Alina Straszyńska córka Adolfa i Julii z domu Hotówko. Rodzinne Smorgonie opuściła w roku 1939, krótko po wkroczeniu Armii Czerwonej. Jej siostra Janina i bracia Witold i Leopold zmarli na Sląsku. Może ktoś sobie przypomina rodziny Straszyńskich i Hotówko ze Smorgoń? Ojciec Julii miał brata Franciszka, który był lekarzem. Na cmentarzu były przed wojną groby np. Izydora Straszyńskiego.

Mieczysław Jackiewicz [] 2013-05-12 09:34:00

Poszukuję osób o nazwisku Staruk w okolicy Oszmiany...Może ktoś spotkał osoby o takim nazwisku. Proszę o kontakt: mjackiewicz@gmail.com

Anna Wilczak zd.BIELEWICZ c.Stanisława [] 2013-05-04 12:44:00

Serdeczne dzięki za tę stronę.Moi rodzice Stanisław i Zofia(Trusewicz)BIELEWICZ ,oraz siostry Zuzanna i Marianna mieszkali w Słobódce,był jeszcze brat Janusz,który zmarł w1944.W1946r wyjechali do Polski.Rodzice już nie żyją,mama przekazała mi trochę wiadomości jak się żyło w Słobódce.Pozdrawiam,będę się kontaktować pocztą e-mail.Anna Wilczak Gdańsk 04-05-2013

Janka [] 2013-03-27 12:15:00

Wybieram się w lipcu na Białoruś (Oszmiana, Soły, Żuprany, Narbuty) aby zwiedzić rodzinne strony mojego Ojca Romualda Frąckiewicz, który urodził się w Narbutach w 1925r (wtedy Narbutowszczyzna) i odnaleźć grób Jego matki a mojej Babci Amelii (z d. Zahorska), która podobno jest pochowana na cmentarzu w Żupranach. Proszę o pomoc każdego kto może mi pomóc w organizacji tej podróży. Przede wszystkim szukam noclegów w tej okolicy, najlepiej agroturystyka, oraz adresy urzędów gdzie mogłabym znaleźć akty urodzenia Ojca, Jego Rodziców i w ten sposób dowiedzieć się jak najwięcej o moich przodkach! Bardzo mi na tym zależy dlatego z góry dziękuję za wszelkie informacje przesłane na adres janka@tvstudio1.pl

Irena Grzesiak [] 2013-03-21 11:12:00

Mogłam dzięki zamieszczonym mapom powędrować śladami moich przodków: Murowana Oszmianka, Pogiry, Żuki, Blikany - siedziby Gabryjałowiczów, Michałowskich i Chańczewskich. Sasaniszki, Bolniki, Worniany- miejsca Jurkojciów, Kucharewiczów i Kardzisów. Za to dziękuję.

irmina [] 2013-03-01 14:48:00

Witam, poszukuje kontaktu z mieszkancami wsi Slobodka, w Slobodce byl chrzczony moj ojciec , Antoni Dunder, nalezal do tej parafii ,poszukuje jego metryke chrztu, niedaleko od Slobodki zyla jego siostra Elzbieta Dalecka, bede bardzo wdzieczna za kazda informacje i pomoc. Prosze o kontakt;

Bozena Fiuk [] 2013-03-07 11:45:00

Ciesze sie, ze znalazlam te strone. Pochodze z rodziny Masalskich z Nowosiad.Jesli ktos ma ochote skontaktowac sie ze mna to ucieszy mnie to niezmiernie. Moja rodzina Masalskich ma spora dokumentacje itp. Kontakt ze mna tp:bfiuk@poczta.onet.pl. Pozdrawiam serdecznie.

Ирина Шаверда [] 2013-02-02 21:45:00

живя на Ошмянщине, хотя и не имея здесь глубоких корней, рада знакомству с Вами, а Ваша работа – хороший направитель в работе над родоводом своей семьи. Спасибо большое )))

Renata Zasimowska [] 2013-01-13 21:21:00

Wielkie uznanie dla pracy jaką wkładacie w naszą wspólną historię dzięki wam wiem jak wygląda miejsce urodzenia moich przodków DZIĘKUJĘ :) i POZDRAWIAM

Roman Kajetan ( po kondzieli z Połubińskich) [] 2012-12-31 17:11:00

Bardzo FAJNA i dobra strona ! Dziękuję Autorowi. Znacznie poszerzam wiedzę o swojej rodzinie, mieszkającej na Oszmiańszczyźnie od ZAWSZE do 1945 r. Pozdrawiam gorąco !

Bielski Stanislaw z Graużyszek [] 2012-11-23 17:33:00

Witam i pozdrawiam sąsiadów zGraużyszek

Administrator [] 2012-11-18 15:10:00

E-mail portalu: kontakt@oszmianszczyzna.pl

Darek [] 2012-11-18 13:43:00

Bardzo fajna strona lecz prosił bym o adres e-mail.

Lucyfer1961 [] 2012-11-06 19:29:00

Bardzo dziękuję p.Michałowi za stworzenie tej strony. Dzięki niej mogę poznać wiele nieznanych mi dotychczas faktów z życia mojej Rodziny na Oszmiańszczyźnie... Proszę , pracować dalej nad tym projektem... Dziękuję raz jeszcze :)

Wanda Dudziak z domu Moczulewicz [] 2012-11-06 12:22:00

Witam, to piękne co Państwo dla nas robicie, dziękuję. Życzę Wam również wielu sukcesów na tym polu, i serdecznie pozdrawiam.

ks. Jan Puzyna [] 2012-11-04 22:12:00

Cieszę się bardzo, że Oszmiańczuki mają taką stronę. Dziękuje i gratuluje twórcu tej strony Panu Michałowi. Pozdrawiam wszystkich Oszmiańczuków na całym świecie i zapraszam do naszej i Waszej Oszmiany.

RvS Stiftung [] 2012-11-04 21:33:00

Bardzo ciekawa strona uzupełniająca jedną z białych plam i służąca odbudowie tradycji rodzinnych i świadomości stanowej pozagranicznej szlachty Rzeczypospolitej. Mamy nadzieję, że się uda szybko wstawić pozostałe strony, które są w przygotowaniu. Eine sehr interessante Seite, die geeignet ist, genealogischen Forschungen mit den Methoden angewandter Sozialgeschichte über die Szlachta der Adelsrepublik auf dem Gebiet der Republik Weißrussland auftrieb zu geben. Insbesondere die Problematik der Transliterierung aus dem kyrillischen in das lateinische Alphabeth und zurück wird mit der Hilfe dieser Publikation gefördert und damit tote Punkte überwunden werden. Unterstützt durch einen der herausragendsten Genealogen dieses Gebietes bietet es zugleich die Möglichkeit private Forschungen zu betreiben, da seine Kontaktdaten veröffentlicht wurden. Besonders hervorzuheben ist das Bemühen die Adelsgeschlechter den jeweiligen Wappengenossenschaften (herbowni) zuzuordnen und damit heraldische Forschungen dieses Gebietes zu unterstützen. Very helping WEB site for searching of roots of nobility (szlachta) of the Grand Duchy of Lithuania (Lietuva), better known as Polish?Lithuanian Commonwealth. It helps private genealogic and heraldic searching by publishing of contact dates to one of most famoust genealogist of the Whiterussian Republik. Dr. Edward von Schlesinger, CEO of RvS Foundation

Anna Janowska z domu Zahorenko [] 2012-11-04 19:22:00

Ocalić od zapomnienia-dzięki

Jozef Grudziel [] 2012-11-03 13:02:00

Bardzo dziekuje za publikacje,duzo poznalem z tej historycznej pamieci. Jozef z Solecznik Dziekuje!

Henrik [] 2012-10-26 17:02:00

Wielkie podziękowania dla twórców tej strony. Dzięki swojej pracy odkrywa fakty historyczne z ojczyzny, która w czasach ZSRR nie można było wiedzieć. Byłbym wdzięczny za przywrócenie historycznej pamięci oficerów pochodziła z Oshmyanschiny lub serwowane w Oshmyany regionie. Ofitserova pożądane zdjęcia miejsce i krótkie informacje o nich. Takie prace wykonuję.

Łukasz [] 2012-10-18 10:02:00

Witam bardzo ciekawa strona.

Dodaj własny wpis

Dla formalności trzeba dodać, że zgodnie z dobrymi obyczajami wpisy nie dotyczące tematyki tego portalu, zawierające wulgaryzmy, ogłoszenia reklamowe albo naruszające w inny sposób przepisy prawa będą usuwane przez administratora.